Dlaczego warto odwiedzić Francję? Sześć bardzo subiektywnych powodów

Źródło: pixabay.com,
Walkerssk

Ze względu na pewne rodzinne wydarzenie, niedawno ponownie odwiedziliśmy ojczyznę Moliera. Jakoś musieliśmy się dostać z Paryża do Szampanii, więc koniecznie należało dokonać operacji wynajmu samochodu. Wpisałam w wyszukiwarkę „porównywarka cen, wynajem samochodów, Paryż”, bez przecinków oczywiście, roboty i bez nich świetnie radzą sobie z odnajdywaniem fraz. Strona internetowa wyszukała najbardziej atrakcyjną ofertę. Ford Ka za nieco ponad 60€ na cały weekend, od piątkowego popołudnia, do niedzielnego wieczoru (około 20 €/dzień). Kiedy dotarliśmy do wypożyczalni, bardzo sympatyczny ekspedient poinformował nas, że niestety wszystkie modele samochodu, który zarezerwowałam zostały już tego dnia wynajęte. Trochę się zirytowałam. Skoro wynajęliśmy pojazd i wykonaliśmy przedpłatę owej transakcji, to auto powinno na nas czekać! Z uśmiechem kupidyna ekspedient przekazał nam jednak dobrą wiadomość. W ramach rekompensaty za niedogodności wypożyczalnia zaoferowała nam Mercedesa E220 rocznik 2018, na pełnym wypasie, z bajerami, o których nawet mi się nie śniło, bez dopłaty! Standardowa wartość wynajmu Mercedesa 400 €/dzień. Francuz prowadzi i jest podekscytowany jak pięciolatek otwierający prezenty świąteczne. Ja siedzę na miejscu pasażera w samochodzie, za którego równowartość można kupić mały domek i piszę o tym dlaczego uważam, że warto odwiedzić ojczyznę Chardonnay!

Mogłabym pisać, że Francję warto odwiedzić ze względu na te jej Paryże, Cannesy, Marsylie, Bordeauxy i inne Saint Tropezy, ale to nie jest blog podróżniczy, tylko traktujący o życiu (lajfstajlowy, światowo, wiadomo!), dlatego ułożyłam subiektywną listę, moim zdaniem, najfajniejszych elementów Kraju nad Loarą.

1. Monsieur Fleurette

To banalne, ale nie mogło zostać pominięte. Kraj ze stolicą w Paryżu lubię, przede wszystkim za mojego osobistego Francuza. Zawsze jak jesteśmy w jego ojczyźnie to Monsieur Fleurette jest w świetnym nastroju, wesół i ciągle uśmiechnięty. Nie będę się tutaj nad nim rozpływać. Fajny jest, lubię go!

2. Pieczywo

Bagietka to nie jest sprzedawana w Polsce pod tą nazwą, pszenna bułka o groteskowych proporcjach. Francuska bagietka, to smak chleba jaki pamiętam z dzieciństwa. Trochę kwaśny, trochę słony, o chrupiącej skórce z zewnątrz i szarawym, mokrym, ale sprężystym miąższu w środku. Babcia kupowała taki chleb co rano w małym wiejskim sklepiku. Dzisiaj sklepik nadal stoi gdzie stał. Dalej można kupić tam chleb. Ale już nie taki sam jak kiedyś. Szkoda. Prawdziwego Francuza można poznać po szaliku na szyi oczywiście, ale również po tym, że zjada kawałek bagietki już w drodze pomiędzy piekarnią a domem. I ja ich rozumiem, bo to pieczywo pachnie tak, że nie sposób mu się oprzeć. Dodatkowo kształt bagietek ma sens. Choć dla nas Polaków, przyzwyczajonych do spożywania pieczywa w formie kanapek nie jest to wcale oczywiste. Francuzi chleb rwą. Kształt bagietki znacznie ten proceder ułatwia. Dodatkowo, fakt, że bułki francuskie są tak cienkie sprawia, że w piekarniku mogą znajdować się stosunkowo krótko, przez co skórka, choć nadal jest chrupiąca, to cienka i łatwa w rozrywaniu. Wierzcie mi lub nie, w końcu to tylko chleb, ale najlepsze bagietki w Polsce nie sięgają pięt wyrobom znad Loary.

3. Sery

Tak, to oczywiste, ale nie wszyscy je lubią. Po tym jak zjadłam ze smakiem jedenastoletni ser, którego zapach utrzymywał się na moich dłoniach przez kolejne trzy tygodnie, żaden smród ani konsystencja nabiału nie są mi straszne. Za to, są zawsze ciekawym doświadczeniem. Uwielbiam sery! Francuzi jadają ser z sałatą i chlebem, po głównym daniu, zwykle mięsnym, tuż przed deserem. Zazwyczaj gdy jestem we Francji jadam bardzo małe porcje przystawek i głównego dania tylko po to, by zmieścić w sobie więcej sera. W internecie można znaleźć informacje o tym, że naukowcy z Yale (chociaż wszyscy przyjmujemy doniesienia o sukcesach eksperymentatorów zza oceanu z lekką rezerwą, to trudno polemizować z wynikami badań uczelni należącej do pierwszej dziesiątki najlepszych uniwersytetów na świecie) dowiedli, iż spożywanie sera pobudza te same obszary mózgu co przyjmowanie opiatów (heroina, morfina). Oznacza to, że sery są uzależniające tak samo jak powyższe narkotyki. Wygląda na to, że jak jestem we Francji to wpadam w serowy ciąg! Jeżeli spodziewacie się, że następnym punktem będzie wino. To nic z tych rzeczy! Mam gdzieś to, czy wino jest Francuskie, Włoskie czy inne o ile mi smakuje!

4. Viennoiserie

Nazwę produktów, o których wspominam w tym punkcie, na język ojczysty można przetłumaczyć jako „wyroby cukiernicze”, ale szczególne, bo śniadaniowe. Francuzi croissanty, pain au chocolat czy brioche (pieczywo drożdżowe podobne do polskiej chałki) jadają wyłącznie z rana. Nie wiem jak to jest, ale croissant kupiony na stacji benzynowej we Francji jest bardziej chrupiący, maślany i delikatny od tego z Polskiej piekarni, a już na pewno jest lepszy od tego, który można kupić w Serbii . Pain au chocolat to czekolada zawinięta w ciasto francuskie. I nie pojmuję co jest takiego w tym ciastku, ale nie potrafię się mu oprzeć. Zawsze kupuję jedno na lotnisku. Tak na pożegnanie z Francją. Uwielbiam je podgrzane przez 7 sekund w mikrofalówce, dzięki temu czekolada robi się płynna. Do tego mocne espresso i tak wyobrażam sobie niebo.

5. Zamki i pałace

To chyba najlepszy z wymienionych przeze mnie powodów, dla których warto odwiedzić Francję. Uwielbiam zamki. Tak już mam. Jak byłam jeszcze w szkole i jechaliśmy na wycieczkę, to podczas zwiedzania zamków i muzeów inne dzieciaki nudziły się jak mopsy, a ja cieszyłam oczy. Obcowanie z pięknem wprawia mnie w dobry nastrój (pewnie dlatego tak często spoglądam w lustro). Poza wrażeniami czysto kulinarnymi uważam, że warto odwiedzić Francję ze względu na zjawisko, które elokwentnie nazwałam: „jedziesz, jedziesz, a tu zamek”. I nie mówię tutaj o słynnej Dolinie Loary gdzie, przyznaję podróżowałam rzadko. Mam na myśli rozsiane po całym kraju wiejskie rezydencje arystokratów sprzed wieków. W miejscach zupełnie niespotykanych. W środku lasu, na obrzeżach wsi. Często otoczone wysokim murem tak szczelnie, że można zobaczyć tylko kawałek fasady przez główną bramę. Żelazną, kutą z motywem winorośli i zielenią ostrokrzewu po obu jej stronach. To nie zawsze są ogromne zamczyska. Czasami są niewiele większe niż współczesne duże domy, ale mają wieżyczki, ogromne, dwuskrzydłowe, dębowe drzwi, podjazdy wysypane drobnym śnieżnobiałym żwirem. Przywodzą na myśl spokój i dostojeństwo, choć nie wiadomo co działo się w tych murach na przestrzeni wieków. Kto wie ile odpowiedników Markizy de Merteuil i Wicehrabiego de Valmont toczyło w nich swoje gry salonowe.

6. Toalety

Jestem świadoma tego, że to dosyć osobliwy wybór. Czy jest we francuskich ubikacjach coś absolutnie nadzwyczajnego? Raczej nie, ale i tak musiałam o nich napisać. Nie cierpię publicznych łazienek. Zwykle są brudne i śmierdzą. Czasami wybieram cierpienie z powodu przepełnionego pęcherza ponad brudną toaletę publiczną. Korzystam z nich wyłącznie wtedy, gdy zaczynam przegrywać  z naturą. I naprawdę nie wiem jak to jest, że szalet na stacji benzynowej, na lotnisku czy w taniej restauracji we Francji da się posprzątać i utrzymać we względnej czystości, a w Polsce, są to rzadko spotykane wyjątki. Na lotnisku de Gaulle’a w Paryżu w ustępach można nawet posłuchać muzyki Chopina. A na lotnisku Chopina w Warszawie nie. Jeżeli chodzi o łazienki prywatne, to część z nich jest osobliwa z powodu… książek. Toaletowe czynności, jak powszechnie wiadomo, nie są zajęciem szczególnie zajmującym umysł. Dlatego niekiedy Francuzi ustawiają  w tychże pomieszczeniach małe biblioteczki z książkami, atlasami, krzyżówkami. Można tam również znaleźć mapy czy ozdobne plakaty. Postanowiłam, że przejmę ten pomysł. Lubię łączyć przyjemne z pożytecznym. Jeżeli Ty również, to nie wahaj się zabrać komórki czy tableta tam gdzie król chadza piechotą, by poczytać mojego bloga. Nie mam nic przeciwko!

Co myślicie o mojej subiektywnej liście powodów, dla których warto odwiedzić Francję?


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s