Trójkąt

people-2557410_1920.jpg
Źródło: pixabay.com, StockSnap

Oglądałam ostatnio film. Typowy babski – znowu. Ona jedna, ich dwóch. Pierwszy posiadał pojedynczą wadę. Wadę wzroku (okulary nosił). Poza tym, bohaterka była całym jego światem, a on sam przystojny (7/10), opiekuńczy, wrażliwy, czuły, romantyczny, oddany i tak dalej. Zupełnie jak arabskie wyroby cukiernicze, tak słodki, że aż mdły. Drugi miał same wady. On również był przystojny, ale w taki sposób, że dla kobiet w jego otoczeniu wyzwaniem było utrzymanie pomiędzy nogami kąta ostrego. Jego zainteresowanie główną uczestniczką wydarzeń kończyło się gdzieś w okolicy jej krocza. Dodajcie do tego pewność siebie, beztroską nonszalancję, okulary Ray Ban Wayfarer i białą koszulę bez krawata opiętą na sześciopaku pod szytą na miarę ciemną marynarką, a uzyskacie idealnego kandydata dla naszej infantylnej i niezdecydowanej heroiny! Przynajmniej moim zdaniem.

W każdym z tego typu filmów pojawia się scena, w której bohaterka zalewa się łzami i wyznaje innej kobiecie, że nie wie którego wybrać, bo kocha obu. Cały dylemat wydał mi się osobliwy. Czy naprawdę można kochać miłością romantyczną dwie osoby jednocześnie? Powzięłam decyzję by zasięgnąć rzetelnych informacji (w sieci oczywiście). Wpisałam w wyszukiwarkę zapytanie o to czy można kochać dwóch mężczyzn w tym samym czasie. W wynikach pojawiły się dziesiątki pseudopsychoanalitycznych artykułów na ten temat. Postanowiłam również sprawdzić jak to działa w drugą stronę i w konsekwencji znalazłam odpowiedzi na pytanie „czy można kochać jednocześnie żonę i kochankę”, ale nie jak poprzednio, w artykułach, ale na forach internetowych. Całkowicie zdezorientował mnie fakt, że zdecydowana większość wypowiadających się forumowiczów to kobiety. Zarówno żony, jak i kochanki. Faceci wcale nie szukają odpowiedzi na dylematy natury egzystencjalnej w sieci. Jaki z tego wniosek? Nasze mózgi działają w zupełnie inny sposób. A skoro o różnym sposobie działania mózgów mowa, to jest to moment idealny by przedstawić Mistera Fixera!

Mr. Fixer to alter ego waszego faceta i pojawia się ta postać w życiu każdego mężczyzny w szczególnych sytuacjach (na szczęście nie jest to stan ciągły lecz nawracający, bo niechybnie kończyłybyśmy nasze dzieje w kaftanach bezpieczeństwa, albo w celach więzień o podwyższonym rygorze). Tryb „fixing” włącza się mu jak załatwia sprawy. Na przykład gdy poluje na mamuta, kiedy rozwiązuje problemy w pracy, jak naprawia cieknący kran (albo usiłuje) lub skręca skandynawskie meble (albo usiłuje). To jest wtedy zupełnie inny człowiek! Oddany sprawie, skupiony na zadaniu, dążący do celu z uporem maniaka. I to jest dobra cecha jeśli spożytkowana zostaje w odpowiednim czasie. Dzięki niej jest co do gara włożyć, a Ty miałaś okazję znaleźć w internecie taniego hydraulika- złotą rączkę co to za parę groszy i kran naprawi i meble złoży do kupy. Same zalety! Jednak gdy tryb ten włączy się w nieodpowiedniej sytuacji, to o wybuch awantury bardzo łatwo.

Wyobraźcie sobie hipotetyczną sytuację, że posprzeczałyście się z szefem. Temat kłótni nie jest istotny. Liczy się to, że emocje buzują w Was od kilku godzin i potrzebujecie dać im upust. Zaczynacie opowiadać historię partnerowi i jedyne czego od niego oczekujecie to, potakiwanie i wtrącenie w odpowiednich momentach podnoszącego na duchu „pieprzony buc!”. Proces leczenia zaczyna się w momencie gdy rozpoczynacie rozmowę. Tak to działa, wiadomo. I to jest coś, czego żaden mężczyzna nie jest w stanie pojąć. Dlaczego? Bo jemu się właśnie włączył tryb Mr. Fixer i on będzie teraz Twój problem rozwiązywał! Faceci są mniej emocjonalni. Oni nie przegadują frasunków, oni je przemyśliwają w celu odnalezienia logicznego sposobu pozbycia się kłopotu. Ale jeżeli żaden koncept nie przychodzi im do głowy, to zasięgają rady. Nie tak jak my, u przyjaciółki (która zwykle nie wie nic o temacie, nie ma pojęcia jak pomóc, jednak wie dokładnie kiedy powiedzieć „pieprzony buc”, robiąc nam tym samym dobrze), ale u eksperta, guru lub autorytetu w danej dziedzinie (nawet jeżeli sami nadają te tytuły swoim kumplom). Jednym słowem u osoby, która może wskazać im gotowe wyjście, albo chociaż na nie naprowadzić. Dlatego jak Ty mu opowiadasz, że Cię wnerwił szef, to on wie, że masz problem i zaczyna kombinować tak samo, jak podczas polowania na mamuta. Właśnie dlatego mówi Ci co masz w danej sytuacji zrobić. I to jest początek kataklizmu! Bo Ty teraz myślisz że, bulwa nać, NIE JESTEŚ JEGO WŁASNOŚCIĄ i nikt Cię nie będzie poniżał mówiąc jak masz żyć!!! I oczywiście masz rację (przecież zawsze ją masz). Ale wyobraź sobie, co w tej chwili dzieje się w głowie oponenta. Twój facet uważa, że potrzebujesz jego pomocy. Dlatego polecił Ci (tonem nieznoszącym sprzeciwu) pójście na skargę do szefa Twojego szefa (choć to najgłupszy pomysł o jakim w życiu słyszałaś).  Sam by tak zrobił i uważa, że to jedyne słuszne rozwiązanie jest. Jaki on się teraz czuje ważny! On się czuje ekspertem! On się czuje doceniony! A Ty zamiast mu podziękować, zaczynasz się drzeć, ze ciągle Cię krytykuje i ogranicza. Jemu w tej chwili imploduje mózg, bo nie ma pojęcia co tu się własnie stało. I może nawet chciałby Cię przeprosić nazajutrz, bo przecież seks na zgodę jest zawsze fajny, ale naprawdę nie wie za co.

Pan Fleurette poznał Mistera Fixera, wyjaśniłam mu kim on jest na początku naszej wspólnej podróży. Zwykle jak ten drugi zaczyna dzielić się ze mną swoimi, nikomu niepotrzebnymi mądrościami, to ten pierwszy dowiaduje się ode mnie, że dopuścił go do głosu. I za każdym razem widzę jak tryby w jego głowie zaczynają się poruszać, jak paruje mu z uszu kiedy próbuje przeniknąć w jaki sposób działa mój mózg, którego, w tym konkretnym momencie on zupełnie nie pojmuje. Ale kiedy już przetrawi całą sytuację i dojdzie do wniosku, że jestem kobietą i nie ma możliwości żeby zrozumiał moją pokręconą logikę, to w końcu wypowiada terapeutyczne „pieprzony buc!”

Może czas przedstawić Twojemu partnerowi Mistera Fixera? Wyłącznie w trosce o jego dobro!


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s