Bardziej

Żródło: pixabay.com, jarekgrafik 

Dzień przechodzi w noc. Siedzę na balkonie sącząc francuskiego sikacza i oglądam jak nad ogromną betonową wsią, z wolna gaśnie słoneczna żarówka. Pod ogromną betonową wieś, kocim krokiem podchodzi szarówka [1]. Chciałoby się powiedzieć, że wiosna wybuchła mi prosto w twarz. Z nosa leci mi krew, ja czuję, że Cię tracę [2]! Ale nic z tych rzeczy bo ostatnio ciągle pada! Asfalt ulic jest dziś śliski jak brzuch ryby, mokre niebo się opuszcza coraz niżej, żeby przejrzeć się w marszczonej deszczem wodzie [3]. I tak już od dłuższego czasu. Zimny kraj, zimny maj. Koty śpią, miasto śpi, czarodziejskie śnią się sny [4]! Temperatury wskazują raczej na to, że jest jesień. Nie mogę rano wstać, cały dzień mogłabym spać [5]. I nie ma co liczyć na to, że w parku zakwitnie jakaś stokrotka! Poddaję się nie mówię więcej już nic [6]! Mam wycięte na czole, od chwili poczęcia [7], że nic nie może przecież wiecznie trwać [8]! Dlatego czekam na wiatr, co rozgoni ciemne, skłębione zasłony. Stanę wtedy na raz! Ze słońcem twarzą w twarz. Bo gdzieś tam słońce wysoko, wysoko świeci pilotom w oczy. Ogrzewa niestrudzenie, zimne niebieskie przestrzenie [9]. I ta myśl napawa mnie nadzieją, bo przecież los się musi odmienić [10]!

O czym w ogóle jest ten tekst? A jest on o tęsknocie. Bo za granicą wszystko co polskie smakuje lepiej niż w domu. I nie mam na myśli tylko Prince Polo i kabanosów (choć one również zaczęły pełnić w mojej diecie znacznie ważniejszą rolę niż kiedyś). Ale mówię o strawie duchowej. Na obczyźnie Fredro jest bardziej komediowy a Sienkiewicz bardziej wzruszający i jakoś efektywniej pokrzepia serce. Skrzetuski i Kmicic są mężniejsi i bardziej bohaterscy a Helena i Oleńka dzielniejsze i zarazem bardziej eteryczne. Grzegorz Brzęczyszczykiewicz, choć zawsze zabawny, to emigranta bawi do łez. Kargul jest bardziej uparty, Pawlak bardziej zawzięty. Młody Daniel Olbrychski przystojniejszy, Beata Tyszkiewicz ma jakby więcej klasy. Prokop wydaje się wyższy, a Wojewódzki bardziej błyskotliwy. No i muzyka… Etiuda Rewolucyjna jest bardziej dramatyczna a Polonez Kilara bardziej patetyczny. Jaki polski rock jest tutaj dobry! Piosenki bardziej melodyczne, a słowa jakieś mądrzejsze.

Tęsknię za Tobą Polsko. Ty jesteś ja zdrowie, ile Cię trzeba cenić ten tylko się dowie, kto się zdecyduje żyć poza Twymi granicami.

Kiedy wieczór zmienia się w świt, coś dobija się do mych drzwi, ej, ej, Nostalgia [11].

Nie roszczę sobie wyłącznych praw do tego posta. Współautorami tekstu są kolejno: [1] Marek Dutkiewicz, [2] Organek, [3] Krzysztof Dzikowski, [4] Kora, [5] Kazik Staszewski, [6] Muniek Staszczyk, [7] Grabaż, [8] Andrzej Mogielnicki, ponownie [9] Kora, [10] Kazik Staszewski, [11] Taco Hemingway. No i Mickiewicz oczywiście!


4 myśli w temacie “Bardziej

  1. … Polska jest w Tobie, pamiętaj (!)
    DOM jest tam, gdzie jesteś w danym momencie..
    Uśmiechnij się 🙃🙃🙃
    U nas „zimny kraj, zimny maj” Kochana!!! Wczoraj był pierwszy słoneczny dzień, ale dzisiaj znowu ma padać (!)…taka Polska właśnie 🙃…
    Mus uciec w ciepłe kraje…zaraz wakacje! 😎

    Polubione przez 1 osoba

      1. Musisz zrobić sama (!)
        Ja tych ze sklepów nie lubię…🙃
        Mam fajny przepis..ale trzeba poczekać na ogórki, te teraz się nie nadają 😉

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s