10 bałkańskich perełek , które musisz odwiedzić przynajmniej raz w życiu! Cz. 1

To nie będzie plan kilkudniowej wycieczki na Bałkany, ale opis miejsc, które wyjątkowo mnie urzekły. Mam nadzieję, że zainteresują również Was, bo choć ta część Europy ma wiele zalet, to jest, poza oklepaną Chorwacją, wciąż niedocenionym regionem turystycznym. Ja na Bałkany zapraszam, bo jest tutaj pięknie, jest morze, są góry i jest tanio. Zdecydowanie taniej niż na zachodzie Europy. Czegóż chcieć więcej! A dla osób, którym języki obce są zupełnie obce, mam dobrą wiadomość, mowa bałkańska jest na tyle podobna do polskiej, że w niektórych miejscach łatwiej mi się dogadać z tubylcami w języku ojczystym niż po angielsku. Perełek miało być 10, ale wpis zrobił się tasiemcowo długi, więc postanowiłam podzielić go na dwie części. Kolejna odsłona już niebawem! Oto moje ulubione miejsca na Bałkanach. Zapraszam!

1. Sarajewo (Bośnia i Hercegowina)

Źródło:  Pixabay, mrleophotography

Kiedy jechaliśmy do Sarajewa spodziewaliśmy się odwiedzić drugi Belgrad. Szare miasto z sowieckim vibem, pełne budynków przypominających betonowe kloce. Jakież było nasze zdziwienie, kiedy okazało się, że stolica Bośni i Hercegowiny to jest grad (serb. miasto) z zupełnie innej bajki. Wspaniały kulturowy i architektoniczny miszmasz sprawiają, że Sarajewo jest miejscem jedynym w swoim rodzaju. To tam, na obszarze o promieniu mniejszym niż kilometr znajdują się katolicka neogotycka katedra pod wezwaniem Najświętszego Serca Pana Jezusa, zbudowany przez głównego architekta Imperium Osmańskiego w XVI wieku Meczet Gazi Husrev-bega, jedna z największych cerkwi prawosławnych na Bałkanach – Sobór Narodzenia Matki Bożej i synagoga. Kiedy w południe dzwony kościelne wybijają pełną godzinę, Muezzin w tym samym czasie nawołuje swoich braci w wierze do modlitwy. To się nazywa multi-kulti! I choć jeszcze niedawno ten religijny bigos, był pretekstem to prowadzenia bratobójczej wojny, to dziś mieszkańcy miasta żyją ze sobą w zgodzie. Zachwyca również typowo bośniacka architektura Sarajewa, na którą wpływ maiły jego burzliwe dzieje. W mieście znajdują się budynki o formach typowych, zarówno dla Austro-Węgier, jak i Turcji. Nie sposób pominąć gmach Akademii Sztuk Pięknych w stylu romańsko-bizantyjskim, czy neomauretańskiego Ratusza Miejskiego. Do Sarajewa należy koniecznie wjechać nocą, bo wówczas to miasto na wzgórzach robi najlepsze wrażenie!

2. Mostar (Bośnia i Hercegowina)

Źródło: PixabayThales Paz

W Mostarze, jak sama nazwa wskazuje, jest most. I to nie byle jaki, bo kamienny i bardzo wiekowy. Otacza go wzniesiona przez Turków średniowieczna starówka z kamiennymi budynkami i wąskimi uliczkami. Pierwotna konstrukcja mostu została zburzona w 1993 roku przez Chorwatów podczas działań wojennych i odbudowana dziesięć lat później z funduszy Unii Europejskiej. Elewacje nowszych budynków niedaleko zabytkowego centrum, po dziś dzień noszą ślady konfliktu zbrojnego, w postaci dziur po kulach. Mostar jest idealnym miejscem do tego by zatrzymać się tam na kawie (koniecznie po turecku! Której jednak nie polecam osobom przywykłym do cappuccino, late, americano i innych starbucksowych lur, bo możecie taką przyjemność przypłacić zawałem) w jednej z wielu kafan na starówce, rozprostować kości podczas spaceru po zabytkowej części miasta, a później wrócić w drogę do Sarajewa lub na południe Chorwacji.

3. Kotor (Czarnogóra)

Źródło: PixabayАнна Семенова

Kotor, a właściwie jego zabytkowa część, jest najbardziej uroczym, miniaturowym miastem portowym jakie kiedykolwiek udało mi się odwiedzić. Zatrzymana gdzieś w średniowieczu starówka z wąskimi uliczkami i nieregularnymi placami wygląda niczym sceneria wyrwana z kadru animowanej wersji Małej Syrenki Disneya. Kipi gwarem tradycyjnych kafan (serb. typowa bałkańska kawiarnia serwująca nie tylko rakiję i kawę, ale również lekkie posiłki i niesamowitą atmosferę) i bardziej nowoczesnych restauracji od rana do  wieczora, jak na Bałkany przystało! W Kotorze konieczne należy spróbować owoców morza, to właśnie tam, nie we Włoszech czy Francji, jadłam najlepsze mule w życiu! Z miejskiego portu można udać się w krótki rejs niewielką łodzią na wyspę Matki Boskiej na Skale. Jest to sztuczna wysepka, na której znajduje się wyłącznie maleńki kościółek i jeszcze mniejszy sklepik z pamiątkami. Miejsce niezwykle romantyczne, dlatego popularne wśród nowożeńców pragnących zawrzeć związek małżeński w jego wyjątkowej scenerii. Kotor słynie również z… kotów, które szwendają się tam leniwie i wygrzewają na kamieniach, dosłownie wszędzie. Uwielbiają turystów, a szczególnie dzieci, bo te dbają o ich pełne brzuszki. Wbrew pozorom nazwa miasta nie ma nic wspólnego z futrzakami, gdyż w języku serbskim słowo kot to mačka.

5. Park Narodowy Tara (Serbia)

Banjska Stena, Park Narodowy Tara, Serbia

Tara jest punktem obowiązkowym dla miłośników pieszych wędrówek górskich. Cisza, spokój, dzika przyroda i dobrze przygotowane szlaki zarówno trudne, jak i bardzo łatwe do przebycia, no i przede wszystkim zapierające dech w piersiach widoki, sprawiają, że każdy, kto choć raz tam był zakochuje się bez pamięci! Na szczególną uwagę zasługują tam miejsca takie jak punkt widokowy Banjska Stena i dolina Driny. To właśnie w tym parku znaleźć można domek na rzece, sztampowy już obrazek z przewodników po Serbii. Tara jest miejscem, gdzie warto się wybrać na długi weekend żeby odpocząć od zgiełku miasta i pobyć z naturą. Znalezienie noclegu w górach nie powinno być trudne, gdyż wewnątrz granic parku znajduje się mnóstwo hoteli i domków letniskowych.

6. Drvengrad (Serbia)

Cerkiew w Drvengradzie o zachodzie słońca

Ale najciekawszą opcją na nocleg w Tarze jest Drvengrad (serb. drewniane miasto). Przekształcona w turystyczny kompleks, typowa bałkańska drewniana wioska, zbudowana w 2000 roku na potrzeby filmu Życie jest cudem (Serb. Život je čudo) znanego Serbskiego reżysera-wizjonera Emira Kusturicy. Dziś w Küstendorfie, jak zwykł nazywać wioskę, sam artysta, działa kilka restauracji, strefa welness czy kino. Co roku na jego terenie odbywa się festiwal filmowy, na który zapraszane są takie gwiazdy światowego kina, jak Monica Belluci, Audrey Tautou czy Johny Deep. Kurort w Drvengradzie oferuje wynajęcie małej wiejskiej chałupki składającej się z niewielkiej drewnianej izby pomalowanej w sposób będący pastiszem folkowych wzorów dekoracyjnych, nadających miejscu absolutnie wyjątkowego charakteru. Warto wspomnieć, że posiłki w hotelowej restauracji przygotowywane są ze składników pochodzących z pobliskich farm. Wieść wiejska niesie, iż krowy relaksują się tam słuchając muzyki Mozarta i dzięki temu dają więcej mleka! Wioskę można również zwiedzać bez konieczności spędzania tam nocy.

I co myślicie o liście moich ulubionych miejsc na Bałkanach? Jakie perełki Wy dodalibyście do niej? Czy chcielibyście żebym napisała dłuższy post na temat jednej z nich? Zapraszam do odpowiedzi w sekcji komentarzy na dole strony!


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s