Anons towarzyski, czyli wpis który się Panom nie spodoba

Źródło: Unsplash,  Ameer Basheer

Stefano to miły, uśmiechnięty, ale nie do końca zadowolony z życia Włoch. Ma 39 lat i kusząco wyrzeźbioną, pokrytą czarnymi kędziorami klatkę piersiową (wiem bo znaleźliśmy się,  w brew pozorom, w całkiem przyzwoitej sytuacji, kiedy to miałam okazję się owej rzeźbie przyjrzeć) oraz ciemne oczy osłonięte wachlarzem długich rzęs. Jest inteligentny, zabawny, bystry i  choć bywa czasem złośliwy, to nigdy nie przekracza granicy dobrego smaku. Chłop do rany przyłóż. Typ faceta, którego nie da się nie lubić. Ma również świetną pracę. Jego miesięczne wynagrodzenie pozwala mu na takie przyjemności, jak na przykład zakup nowej Alfay Giulii w kolorze kości słoniowej z podrasowanym silnikiem na zamówienie, czarną skórą i czarnymi felgami (również na zamówienie). To auto nie jeździ tylko lewituje kilka centymetrów nad ziemią, mrucząc przy tym jak kotka drapana za uchem. On o tym wie i podoba mu się wrażenie jakie samochód robi na innych, szczególnie na płci niewieściej.

Stefano posiada również mieszkanie. Na kredyt oczywiście. 140 m2, w centrum Mediolanu. W starej, ale poddanej generalnemu remontowi kamienicy. Dziś z jej pierwotnej wersji zostały tylko ściany nośne. Na minimalistycznie acz stylowo umeblowane, gniazdko składają się salon z jadalnią, kuchnia, 2 łazienki, sypialnia, garderoba i pokój dla dzieci. No właśnie, hipotetycznych dzieci. Bo Stefano jest samotny. Choć przemierzył Badoo i Tindera wzdłuż i wszerz, to wciąż szuka miłości.

Poszukiwań zapewne nie ułatwiają mu jego nieliczne wady. Jest raczej wątłego wzrostu (niewiele ponad 170 cm nie robi z niego włoskiego odpowiednika Bradleya Coopera). Ma również pewne kłopoty z zaangażowaniem się w związek. Rzadko zdarza się, żeby akurat miał dziewczynę. Tylko jedną. Nie oznacza to, bynajmniej, że jest bawidamkiem, któremu na żadnej nie zależy. Wręcz przeciwnie! Zależy mu na wszystkich, z którymi akurat umawia się na randki. Tylko, że zależy mu jakoś tak krótkotrwale. I bez większych emocji.

Stefano jest jednym z tych mężczyzn, którzy się w XXI wieku pogubili. Bo tęsknią za wielką miłością, ale nie chcą się zaangażować. Chcieliby założyć rodzinę, ale nie chcą rezygnować z kawalerskiej wolności. Chcieliby zarazem zjeść ciastko  i mieć ciastko. A może oni już w kobietach nie gustują? Pewnie, że gustują w ich nogach czy ustach, co do tego nikt chyba nie ma wątpliwości, ale może nie gustują w tym, że jak nigdy dotąd, kobiety mają własne, czasem odmienne od ich opinii zdanie i co gorsza, nie wahają się go bronić. Mają dobre wykształcenie, statystycznie lepsze niż oni. Mają własne dochody, zwykle niższe niż mężczyźni, ale wystarczająco wysokie by móc się utrzymać bez niczyjej łaski. Poza tym dlaczego mieliby gustować w kobietach skoro te ciągle się czepiają, szantażują ich emocjonalnie i ogólnie są wrzodem na, twardym jak, stal mięśniu pośladkowym. Dzisiaj, jak pewnie nigdy dotąd, seks jest dobrem powszechnie dostępnym. Nie trzeba już płacić bykowego, więc po co w ogóle się wiązać? Wiadomo, że w związku, to się trzeba wykazać, a to inicjatywą, a to chęcią współpracy. Dla związku trzeba poświęcać mnóstwo czasu, piwo z kolegami jak ona chce iść do kina, kilka stów na torebkę żeby jej zrobić prezent, z którego się ucieszy. I o co w ogóle chodzi z tymi torebkami? Czemu one są takie drogie? Już spieszę z odpowiedzią na to, nurtujące wielu mężczyzn, pytanie! Torebki, zupełnie jak konsole do gier, są takie drogie, bo mogą! Znam kilka par, u których w salonie na honorowym miejscu, zaraz obok telewizora wielkości kortu tenisowego, lśni konsola, a Pani Domu, nosi na co dzień torebkę z Mohito. I wcale nie musi to o niczym świadczyć, może ona lubi wspierać polskie marki, może torebka jej do butów pasuje. Ale z drugiej strony czy taki stan rzeczy, nie kwituje w sposób wymowny przepaści w poziomie zaspokajania potrzeb materialnych tychże osób? I nie przemawia do mnie argument, że on tę konsolę kupił dla nich obojga, bo ona jej pragnie tak samo mocno, jak on torebki za równowartość ceny  jego zabawki. Zresztą z kuferka przecież też mogą korzystać oboje! Będą tylko musieli się wymieniać! Egoizm bywa czasem zdrowy, egocentryzm już nie koniecznie.

Może faceci już w kobietach nie gustują, bo mimo niezliczonych godzin spędzonych na siłowni, imponująco zbudowanych klat, i przekonania o sobie samych, iż są twardymi macho ze stalowymi kojones, to emocjonalnie są jednak tylko cienkimi bolcami. A może oni już w kobietach nie gustują, ponieważ się zorientowali, że cienkich bolców to one nie potrzebują, bo więcej przynoszą kłopotów niż korzyści? Albo zrozumieli, że część z nas już nie chce poświęcać torebek na rzecz konsol? A może we wszystkim się mylę?


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s