Jak spakować kosmetyczkę do samolotu?

Źródło: Hans Braxmeier z Pixabay 

Sezon wakacyjny w pełni! Kupujecie wycieczkę last minute na kilka dni, tam gdzie wypchana po brzegi walizka bagażu podręcznego w zupełności wystarczy. A może macie spotkanie służbowe u klienta i nie nadajecie bagażu żeby nie tracić czasu w oczekiwaniu na walizkę gdy już dotrzecie do celu. Podzielę się dziś z Wami kilkoma trikami, dzięki którym do Waszej kosmetyczki wejdą wszystkie niezbędne produkty, i zajmie ona minimalną przestrzeń w walizce!

Ogólne zasady transportu płynów w bagażu podręcznym

Osobom, które jeszcze nie latały lub kosmetyczkę zawsze wrzucały do bagażu rejestrowanego przypomnę, że do walizki podręcznej można zabrać płyny o pojemnościach nie większych niż 100 ml. Dodatkowo wszystkie buteleczki muszą zmieścić się w przezroczystym woreczku strunowym o pojemności 1 litra. Pamiętajcie, że kremy, emulsje żele czy pasty to płyny. Wieść niesie, iż powodem zaostrzenia przepisów jest fakt, że 100 ml cieczy to za mało żeby w samolocie uruchomić bombę chemiczną, która byłaby niebezpieczna dla zdrowia pasażerów. Brzmi nieco absurdalnie w obliczu tego, że terrorystów na pokładzie może być kilku. Ponadto, znam ludzi, którzy przez kontrolę bezpieczeństwa przenieśli 6 litrów wody, bo znaleźli lukę w przepisach. Dla chcącego nic trudnego! Niemniej jednak nakazy są nakazami i przestrzegać ich trzeba. Jak zapakować do tego maluśkiego woreczka absolutnie wszystkie kosmetyki, które kobiecie są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania na wakacjach czy w podróży służbowej? Służę pomocą!

1. Organizacja

Zawsze zabieram w podróż 2 kosmetyczki. Jedną na płyny, drugą na pozostałe kosmetyki i akcesoria. Usprawnia to proces kontroli bagażu, podczas której nie muszę wyjmować z walizki wszystkich produktów kosmetycznych. Nie lubię woreczków, bo się rwą i otwierają w najmniej spodziewanym momencie, dlatego używam przeźroczystej kosmetyczki zamykanej na zamek, w której przewożę płyny. Dzięki niej mam pewność, że zawartość nie rozsypie się podczas kontroli, powodując małą katastrofę. Turyści spowalniający kolejkę są najgorszym typem podróżnego!

2. Tylko te płyny, które są niezastąpione

Niektóre płynne kosmetyki można zastąpić ich pudrowymi odpowiednikami. Na przykład, zamiast suchego szamponu zabieram puder zwiększający objętość włosów, płynny podkład można zastąpić mineralnym, żel pod prysznic mydłem w kostce, a płyn do demakijażu chusteczkami. Miejsce pudrów kostek i chusteczek jest w kosmetyczce o nieograniczonej objętości. Poprzez eliminowanie opakowań produktów, które mogą być zastąpione innymi konsystencjami można zyskać sporo miejsca w woreczku na płyny.

3. Próbki

Próbki są moim ulubionym rozwiązaniem jeżeli podróż trwa nie dłużej niż 4 dni. Nie zajmują miejsca prawie wcale i rewelacyjnie spełniają swoją funkcję. O sample kremów do twarzy zawsze pytam przy okazji zakupów w perfumerii czy aptece. UWAGA zabierajcie ze sobą w podróż wyłącznie próbki kosmetyków, które znacie! Nie chcecie chyba żeby podczas urlopu wyskoczyła Wam na twarzy reakcja alergiczna na nowy krem, albo żeby kolor podkładu na Waszej twarzy podczas spotkania biznesowego był nieodpowiednio dobrany. Jeżeli nie macie pomysłu na to gdzie zaopatrzyć się w próbki, polecam sprawdzić stare, dobre Allegro. Tam można znaleźć wszystko i jeszcze więcej.

4. Miniaturki

Do samolotu zabieram zawsze miniaturkę podkładu i tuszu do rzęs. Zajmują mniej miejsca niż pełnowartościowe produkty. W drogeriach łatwo można znaleźć opakowania wszystkich podstawowych kosmetyków dostosowane objętością do samolotowych wymogów. Jeżeli nie chcecie wydawać pieniędzy na jednorazówki to zawsze można zaopatrzyć się buteleczki wielorazowego użytku, do których możecie przelewać swoje ulubione kosmetyki. Ta opcja nie sprawdzi się jednak w przypadku lakierów do włosów, pianek do golenia i innych kosmetyków w sprayu.

5. Kształt opakowań

Bez względu na to jaki rodzaj kosmetyków zamierzacie zabrać ze sobą w podróż zwróćcie uwagę na to by ich opakowania były smukłe o nieskomplikowanym kształcie. Zdecydowanie łatwiej będzie upchnąć w woreczku krem do twarzy czy podkład w tubce niż w pękatym słoiczku. Bardzo często flakony perfum mają niecodzienne kształty, które są ozdobą toaletki, ale w podróży raczej nie sprawdzają się najlepiej. Dlatego polecam zaopatrzyć się w „podróżne” perfumy w butelce o prostym kształcie.

6. Etykiety

Przed zapakowaniem wszystkich niezbędnych produktów sprawdźcie czy znajdują się na nich etykiety z informacją o tym jaką objętość przewozicie. Bywa tak, że drogie kosmetyki miewają fikuśne puzderka, których wygląd wskazuje na to, że ich pojemność to więcej niż 100 ml. Warto przed wyjazdem sprawdzić czy gdzieś na opakowaniu można znaleźć informację o jego objętości. Niektórzy pracownicy obsługi lotnisk bardzo mocno biorą sobie do serca przepisy. Pewnego razu prawie pozbyłam się flakonu perfum, bo etykietka się z niego odkleiła. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności znajoma, z którą podróżowałam miała przy sobie tę samą wodę perfumowaną z przyklejoną doń informacją o objętości butelki. Pracownik lotniska porównał oba egzemplarze i z miną w stylu <znaj moją łaskę> pozwolił mi zabrać pachnidło na pokład. Gdybym miała odrobinę mniej szczęścia, prawie całkiem nowy YSL wylądowałby w koszu. Nie muszę chyba dodawać, że moja karta kredytowa pociła się gdy płaciłam za te perfumy w sklepie.

7. Gadżety, które mogą się w kosmetyczce przydać

W podróży mogą zdarzyć się przeróżne sytuacje dlatego staram się być na wszystkie przygotowana. W dodatkowej kieszonce mojej kosmetyczki znajdują się zawsze:

  • Mini gąbeczka do czyszczenia butów – brudne obuwie nie prezentuje się dobrze w żadnej sytuacji, ale na wyjeździe służbowym jest wręcz nie dopuszczalne.
  • Tampony/ podpaski/ chusteczki do higieny intymnej – bo nigdy nic nie wiadomo.
  • Patyczki do czyszczenia uszu – do usuwania woskowiny raczej ich nie używam, ale są świetne do poprawek makijażu.
  • Bawełniane waciki – w podróży posiłkuję się raczej gotowymi chusteczkami do demakijażu (w Sephorze można dostać pojedynczo pakowane sztuki, więc nie trzeba zabierać ze sobą całego opakowania), ale waciki świetnie tamują krwawienie z ran, na przykład ciętych powstałych podczas golenia nóg (jestem niezdarą).
  • Kapsułka z proszkiem do prania – zręczność nie jest moją szczególną zaletą, więc często zdarza mi się pobrudzić ubranie. O ile w wakacje ogromna plama z sosu pomidorowego na biuście jest do przeżycia, to resztki lunchu na koszuli podczas ważnego spotkania biznesowego nie świadczą o profesjonalizmie.
  • Wsuwki i gumki do włosów – bo tych akcesoriów nigdy za wiele.
  • Chusteczki antybakteryjne do rąk – staram się nie myśleć o spotykających się na lotniskach bakteriach z całego świata, które swobodnie mogą sobie tam mutować. Kiedy nie mam czasu na umycie rąk, to chusteczka jest dla mnie jedynym ratunkiem.
  • Środki na problemy gastryczne/ przeciwbólowe/ wapno/ plastry – zemsta Faraona/ ból głowy/ uczulenie/ skaleczenie – lepiej być na nie przygotowanym niż szukać apteki w obcym kraju.

A czy Wy macie jakieś triki na efektywne pakowanie kosmetyczki?


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s