Mit o pięknej Francuzce

Obraz Виктория Бородинова z Pixabay 

Francuzi są dobrzy w marketingu i doskonale wiedzą jak się sprzedać. Zdjęcia wieży Eiffela o zachodzie słońca widzieli wszyscy i większość pieje z zachwytu nad ich urokiem. Na żywo konstrukcja, niestety nie robi już tak porażającego wrażenia, bo jest ona niczym więcej jak tylko dziesięcioma tysiącami ton lekko przyrdzewiałego żelaziwa. Mają trójkolorowi również w zwyczaju sprzedawać pod swoją flagą zdobycze kulturowe innych nacji. Luwr stał się najsłynniejszym muzeum Europy dzięki włoskiej Giocondzie, charakterystyczny dla Place de la Concorde obelisk jest egipski, a mało kto słyszał, że croissant pochodzi rodem z Austrii. Podobnie rzecz się ma do francuskich kobiet. Na całym świecie popularyzowany jest wizerunek pięknej, stylowej, w berecie, z rozwianym włosem i czerwoną szminką Francuzki. Czy aby na pewno tak właśnie wygląda typowa mieszkanka ojczyzny Moliera?

Powyższy opis, choć nie do końca trafny, bliższy jest raczej kobietom Paryża niż przeciętnym zjadaczkom ślimaków w pozostałej części kraju. Jednak w niniejszym tekście celowo pominięte zostaną mieszkanki stolicy, bo Paryż rządzi się własnymi prawami. (Jeżeli macie ochotę to dajcie znać w komentarzach, chętnie napiszę dla Was również tekst o Paryżankach).

Jak więc jest naprawdę z tymi francuskimi kobietami? Ładne czy nieładne? Być może po przeczytaniu kilku następnych zdań będziecie lekko zszokowani i przyznaję, że mnie to spostrzeżenie na początku też zaskoczyło. Ale z ogromnym zdziwieniem stwierdziłam kiedyś, że nigdzie nie spotkałam tylu byle jak wyglądających kobiet na raz, co na lotnisku w Lyonie. I nie chcę bynajmniej powiedzieć, że były one zaniedbane, mowa w końcu o mieszkankach potęgi ekonomicznej gdzie najniższa krajowa jest równa średniej pensji w Polsce. Oznacza to, że kobiety we Francji mają stosunkowo wysokie fundusze na to by się sobą zaopiekować. Stać je na przykład, na najwyższej jakości kosmetyki czy stylowe ubrania i dodatki, o których większość Polek może tylko pomarzyć. Mam raczej na myśli ich stosunek do swego wyglądu, który daje w sposób ostentacyjny środowisku do zrozumienia, że ich piękno nie wynika z tego jak wyglądają, że ich siła nie wynika z tego jak wyglądają, że nie muszą sobie zawracać głowy powierzchownością. Dlatego wyznają zasadę „jak żem stała, tak żem wyszła”. Bez makijażu, w dżinsach, które wpisać w modowe trendy można było jakieś 7 lat temu. Z siwiejącymi włosami, przypominającymi bardziej schnące siano niż kobiecą głowę.

W brew pozorom wcześniejszy akapit nie jest krytyką francuskich kobiet, bo kimże jestem by je krytykować? Ale jest on przydługim preludium do pochwały pięknych Polek, którym się jeszcze chce machnąć rzęsy tuszem, twarz podkładem, włosy farbą. Wskoczyć w sukienkę zamiast wiecznie pomykać w dżinsach. Założyć stanik z fiszbinem zamiast sportowego topu. W myśl afirmacji swojej kobiecości, bo Polki wciąż lubią być kobiece, ale na szczęście są świadome, tego że nie zawsze muszą wyglądać sexy i że wygląd ich nie definiuje.

Miesiące spędzone w Belgradzie pozwoliły mi spojrzeć na moje rodaczki z szerszej perspektywy. Znalazłyśmy się w dobrym miejscu. W połowie drogi pomiędzy zachodem, gdzie kobiety powoli zaczynają wyglądać jak mężczyźni, a wschodem gdzie płeć piękna zaczyna wyglądać jak żywe lalki Barbie. Gdzie torebka z monogramem (koniecznie wielkim i rzucającym się w oczy, choć niekoniecznie oryginalnym) jest wyznacznikiem stylu. Gdzie jakość jest pojęciem jakby obcym. Gdzie salonów fryzjerskich czy kosmetycznych jest więcej niż sklepów spożywczych. Gdzie kwas hialuronowy jest łatwiej dostępny niż kwas octowy. Gdzie nie pojmuje się tego, że długie nogi w spódnicy midi dalej pozostają długie, a duże piersi okryte nietransparentnym materiałem dalej pozostają duże. Gdzie makijaż nie podkreśla piękna, a nadaje twarzy zupełnie nowe rysy. Gdzie plastik is fantastik!

Lubię myśleć, że my, Polki rozumiemy to, że jak cię widzą, tak cię piszą, ale nie szata zdobi człowieka. Dlatego znalazłyśmy złoty środek pomiędzy tymi skrajnościami. Kocham Was dziewczyny!


4 myśli w temacie “Mit o pięknej Francuzce

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s