12 trików stylizacyjnych, których używają Paryżanki by wyglądać na szczuplejsze. Część 1

Mam 172 centymetry wzrostu i noszę rozmiar 40/42 w zależności od sklepu, ciucha itd. Jak zapewne każda z nas, czuję się dobrze kiedy wyglądam dobrze, a wizualne odjęcie kilku kilogramów zawsze dodaje mi pewności siebie! Niektóre z wymienionych poniżej wyszczuplających trików stosuję od zarania dziejów, inne podpatrzyłam tutaj, w europejskiej stolicy mody. No bo od kogo uczyć się stylu jak nie od Paryżanek? Jeżeli jesteście ciekawe jak w prosty sposób ująć sobie kilka centymetrów tu i tam i dzięki temu czuć się lepiej we własnych ciuchach, to zapraszam do lektury! (Tekst musiałam podzielić na dwa posty, bo wyszedł tak długi, że mnie samej nie chciało się go czytać. Część drugą możecie znaleźć TUTAJ).

1. Załóż odpowiednią bieliznę

Zacznę od podstaw. Panie noszące nieco większy rozmiar mogą zwykle pochwalić się pełniejszym biustem, którym należy się odpowiednio zaopiekować. Podobnie rzecz się ma z bonusową powierzchnią erotyczną na brzuchu, biodrach czy udach. Pamiętajcie, że nawet najpiękniejsza sukienka od Diora będzie wyglądała źle na piersiach wiszących tuż nad pępkiem czy na brzuchu nieestetycznie przeciętym gumą od majtek w newralgicznym punkcie. Może nie na co dzień, ale na wyjątkowe wyjścia warto spróbować założyć modelującą bieliznę, która wcale nie musi być bardzo uciążliwa w noszeniu (ja szczególnie polecam markę Etam). Jeżeli wyjątkowo nie lubicie Spandexu spróbujcie poeksperymentować z różną wysokością standardowych majtek. Więcej o nich w TYM wpisie. Możecie się zdziwić jaki wpływ na prezencję Waszego brzucha będzie miała bielizna z wysokim stanem. O biust z kolei należy dbać z jak największą starannością codziennie, gdyż to dla niego właśnie grawitacja bywa najbardziej bezlitosna. Obszerny wpis o tym jak dobrać odpowiedni stanik znajdziecie TUTAJ.

2. Noś marynarki

Z marynarką zawsze lepiej. Zwróćcie uwagę na to jak optycznie zmniejszyły się moje biodra po założeniu marynarki.

Żakiet może i nie jest najwygodniejszym elementem damskiej garderoby, ale niewiele znanych jest ludzkości fasonów, które robią kobiecej sylwetce tak dobrze jak on. Po pierwsze buduje linię ramion i dzięki temu proporcje sylwetki układają się tak, że w naturalny sposób podkreślona zostaje talia (nawet jeżeli jej tam nie ma). Po drugie, po założeniu marynarki i bluzki w innym kolorze lub wzorze, z przodu stylizacji tworzy się wyraźnie odcięta pionowa linia, która optycznie wysmukla sylwetkę. Zasada „pionowej linii” ma zastosowanie również w przypadku płaszczy, kurtek czy bluzek. Mam radę dla tych z Was, które od lat nie mogą kupić marynarki, bo żadna nie układa się dobrze w okolicy Waszego biustu lub pod nim. Znam problem z autopsji i podpowiadam, że nie jesteście facetami, dlatego Wasz żakiet wcale nie musi być zapięty. Wybierzcie model, który dobrze leży odpięty i zapomnijcie o istnieniu tego guzika. Uwaga! Bardzo modne ostatnio oversizowe marynarki dodają kilogramów i zaburzają proporcje, dlatego paniom mogącym pochwalić się nieco bardziej kobiecymi kształtami polecam modele taliowane o klasycznym kroju.

3. Zapomnij o oversize

Uwielbiam środkowe zdjęcie! Wyglądam jak żebrak w różowym worze pokutnym

Skoro o oversize mowa… Zapomnij! Niech zginie i przepadnie z Twojej szafy, na zawsze! Ja też uwielbiam wielkie ciepłe swetry. Szczególnie jesienią i zimą kiedy przyjemnie jest otulić się miękką warstwą ciepłej wełny. Kocham boyfriendy, bo nigdy nie miałam równie wygodnych dżinsów co model z dziurami z powyższego zdjęcia. Doskonale wiem również, że oversize zakrywa wszystko czego kobiety z krągłościami nie chcą pokazywać. Ale… Oversize zaburza proporcje i jest stylizacyjnie bardzo trudny. Bo wielki sweter wygląda dobrze chyba tylko z bardzo obcisłymi rurkami a spodnie typu boyfriend najlepiej nosić z czymś dopasowanym co podkreśla talię ramiona i górę sylwetki. W ogromnej górze i jeszcze bardziej obszernym dole nie będziecie modne, ale o kilka kilogramów większe. No i jasne, że możecie nosić co chcecie i kiedy chcecie, ja tylko przestrzegam i radzę.

4. Noś spodnie z wysokim stanem

Paryżanki wyjmują ze spodni tylko jeden bok koszuli. Fajny pomysł, bo z jednej strony podkreślamy nogi aż do samej ziemi, z drugiej zasłaniamy brzuch, który często bywa punktem zapalnym do naszej niepewności siebie

Jak dżinsy to tylko z wysokim stanem i bez stretchu, którego nigdy nie lubiłam. Uważam, że opina on ciało (szczególnie pupę i uda, szczególnie te krągłe) w straszliwie tandetny sposób. Wiem, że jest miękki i bardzo wygodny, ale nie o wygodzie dzisiaj mowa! Spodnie z wysokim stanem mają cztery zalety. Po pierwsze, optycznie wydłużają nogi, bo kiedy włożymy koszulę do środka, to linia materiału ciągnie się jeszcze powyżej biodra tworząc iluzję dłuższego kopytka. Po drugie wysmuklają. Jeżeli są wystarczająco sztywne, to trzymają w ryzach to co nie powinno wypłynąć na światło dzienne. Po trzecie, podkreślają talię. Wzrok ludzki przyciągają do sylwetki odcinające się poziomo linie, jak na przykład umiejscowienie pasa spodni czy koniec spódnicy. W przeciwieństwie do biodrówek, uwypuklających najszersze miejsce naszej sylwetki, którym są zwykle biodra i pokrywający je tłuszczyk, spodnie z wysokim stanem podkreślają talię – najwęższe miejsce naszej sylwetki. I w końcu po czwarte, są wygodne. Zwykle mają większe kieszenie, nie wpijają się w miednicę i nie zjeżdżają do mało eleganckich rejonów podczas siadania.

5. Noś sztywne materiały

Wiadomo, że poza Spandexem, który został stworzony po to żeby tuszować to i tamto, żaden materiał nie ukryje fałdek, marszczeń i cellulitu. Pamiętaj jednak, że możesz przecież wybierać tkaniny, które ich nie podkreślają. Kupując ołówkową spódnicę postaw na sztywną bawełnę zamiast dzianiny, która, wyjątkowo podatna na wszelkie załamania, wspaniale podkreśla wszystkie nasze niepewności. Satyna z kolei bardzo łatwo się gniecie. Wgniecenie zrobione w tkaninie przez jakąś fałdkę na samym początku imprezy, podkreśla ją i zostaje z nami na resztę wieczoru. Dobrym pomysłem jest również kupowanie ubrań z podszewką. Dodatkowa warstwa materiału oddzielająca nasze ciało od sukienki czy marynarki nigdy nie zaszkodzi, a całkiem prawdopodobne, że zatuszuje generowane przez stanik fałdki na plecach. Zwykle właśnie dzięki podszewce ubrania są sztywniejsze, w związku z czym nie poddają się tak łatwo kształtowi naszej skóry i jednocześnie lepiej się układają. Wiskoza jest idealnym materiałem na podszycia. Ze względu na to, że jest tkaniną przewiewną nosi się ją znacznie lepiej niż poliester.

6. Postaw na ciemne kolory, ale uważaj na czerń

Twój normalny dzień zawsze blek ent łajt!

Nic dziwnego, iż mimo, że mam na sobie mało kobiece oversizowe spodnie, wyglądam lepiej na zdjęciu po prawej. Wszak powszechnie wiadomo, że czerń wyszczupla. Ale nie każdy jest świadom tego, że wszystkie ciemne kolory maja tę właściwość. Dlatego chcąc zatuszować zbędne centymetry niekoniecznie musimy sięgać po żałobny kolor czarny. Można zastąpić go granatem, brązem, bordowym czy ciemną butelkową zielenią. Opcji są tysiące, dlaczego więc ograniczać się tylko do jednej? Kolor czarny powinien być noszony z rozwagą, tym bardziej, że większość osób o słowiańskim typie urody wygląda w nim na zmęczone. Odcień naszej skóry wydaje się być w połączeniu z czernią blady, szary i ziemisty. Przed założeniem małej czarnej trzeba się szczególnie dobrze wyspać, bo kolor ten podkreśla również sine worki pod oczami. Makijażową zmorę wielu z nas. Również moją.

Jeżeli jesteście ciekawe kolejnych sześciu stylizacyjnych trików na wyszczuplenie, bez ćwiczeń i diety, zapraszam TUTAJ!


P.S. Wiem, że jakość zdjęć nie powala, ale pogoda była dzisiaj zmienna jak kobieta, dlatego światło zmieniało się zanim zdążyłam się przebrać 😉


10 myśli w temacie “12 trików stylizacyjnych, których używają Paryżanki by wyglądać na szczuplejsze. Część 1

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s