12 trików stylizacyjnych, których używają Paryżanki by wyglądać na szczuplejsze. Część 2

Poprzedni wpis na ten temat cieszył się ogromną popularnością, dlatego tym bardziej miło mi przedstawić Wam drugą część trików. Jeżeli z jakiegoś powodu nie czytałyście pierwszej to odsyłam Was do TEGO linku. Zaczynamy!

7. Wyeksponuj kostki i nadgarstki

Nadgarstki i kostki są najwęższymi partiami naszego ciała. Odsłonięte przyciągają wzrok to tego co smukłe przy jednoczesnym ignorowaniu miejsc nieco bardziej obszernych. Podwinięcie spodni czy zakasanie rękawów nadaje sylwetce lekkości. Dlatego fajnie „odciąża” wielkie płaszcze i grube kurtki. Na zimę możecie zaopatrzyć się w długie rękawiczki, żeby móc stosować ten trik bez konieczności narażania się na przeziębienie. Może warto o nie poprosić w tym roku Mikołaja? No chyba, że byłyście niegrzeczne. Jeżeli uważacie, że podwinięte spodnie skracają nogi, to po pierwsze, poeksperymentujcie z różną wysokością podwinięcia. Po drugie, one wcale nie muszą być podwijane. Nogawki równie dobrze mogą po porostu kończyć się tuż nad kostką. Połączone ze skarpetką i butem w tym samym kolorze czynią cuda! Dla ciekawostki dodam, że wewnętrzna strona nadgarstków jest u kobiet strefą silnie erogenną, dlatego kiedy ją eksponujemy wyglądamy dużo bardziej powabnie…

8. Noś dekolt w kształcie litery V

Odsłonięte kostki wcale nie muszą być gołe! W obcisłych botkach efekt jest tak samo fajny, bez konieczności bycia zamarzającą fashion victim. Dekolt w V wygląda dużo bardziej kobieco niż zapięty pod samą szyją kołnierzyk.

Dekolt w serek jest właściwie połączeniem dwóch wymienionych wcześniej trików. Podobnie jak odkryte nadgarstki eksponuje szyję, czyli najwęższą część naszego ciała w jego górnej partii. Dodatkowo buduje iluzję długiej prostej linii od podbródka, przez cały dekolt aż po piersi, które dzięki tej sztuczce wydają się bardziej proporcjonalne. Dodatkowo, wyraźnie zaznaczony trójkąt w tym obszarze naszego ciała, rozszerzając się w kierunku ramion, nadaje sylwetce proporcji klepsydry i podkreśla talię. Jak już kiedyś napisałam w Poradniku dla biuściastych. Im większy dekolt tym sylwetkowo lepszy, ale nie oznacza to wcale, że musi odsłaniać zbyt wiele. Nawet ten przyzwoicie kończący się nad piersiami optycznie wysmukla sylwetkę.

9. Obcasy, obcasy i jeszcze raz obcasy!

Mimo, że mam na sobie te same ciuchy to na zdjęciu w balerinach sylwetka wydaje się cięższa.

Żadna wiedza tajemna, a stara jak świat prawda głosi, że dzięki obcasom mięśnie nóg układają się w taki sposób, iż nasze kopytka wydają się być smuklejsze. Dodatkowo chodzenie na palcach wymusza od nas wyprostowanie kręgosłupa, wypięcie piersi do przodu i wciągnięcie brzucha. Podobnie jak w innych kwestiach życia, również tutaj wielkość ma znaczenie. Im wyższy obcas tym bardziej widoczny efekt wysmuklenia, który dodatkowo można spotęgować poprzez usunięcie wyraźnie odcinających się linii w okolicy stóp. Oznacza to, że zimą warto zastosować zasadę zakładania butów (również botków i kozaków) w tym samym kolorze co kryjące rajstopy. Latem zaś, świetnie sprawdzą się buty nude w odcieniu naszej skóry. Jeżeli zastanawiałyście się dlaczego Christian Louboutin ma w swojej ofercie ten sam model butów nude w kilku odcieniach, to już wiecie, że chodzi o to by jak najbardziej przypominały one kolor nogi, na którą zostaną założone. Szpilki w szpic dodatkowo potęgują efekt wydłużenia nóg.

10. Noś paski, ale…

Gdybym zapytała Was o to jak się wizualnie wyszczuplić, to większość powiedziałaby, że powinnam nosić czerń, albo zakładać paski. I o ile noszenie ciemnych (niekoniecznie czarnych) ciuchów jest efektywne w każdym przypadku, to z paskami byłabym bardziej ostrożna. Owszem, szarfa w talii pięknie wysmukla sylwetkę i nadaje jej kształt klepsydry z zachowaniem odpowiednich proporcji ciała. Trik ten działa w każdym rozmiarze, ale warunkiem by przynosił zamierzony efekt jest obecność wyraźnie zarysowanej talii. Jeżeli masz chłopięcą sylwetkę bez ewidentnego zwężenia w okolicy żeber, albo nadmiar ciała w obszarze gdzie zwykle znajduje się talia, to pasek nie zbuduje jej w sposób sztuczny, tylko wręcz podkreśli ten element Twojej sylwetki, który być może niekoniecznie lubisz najbardziej. Ja sama chociaż mam wyraźne wcięcie na wysokości łokci, to unikam pasków, gdyż mam na brzuchu rejon, za którym jakoś nadzwyczajnie nie przepadam. Paski, zupełnie niepotrzebnie, tylko go podkreślają. Szczególnie jeśli zakładam sukienki z miękkich tkanin.

10. Od stóp do głów w jednym kolorze

To trik, którego dopiero się uczę i nie czuję się z nim jeszcze wystarczająco swobodnie, ale w Paryżu jest szczególnie mocno widoczny. Na ulicach europejskiej stolicy mody można bardzo często spotkać eleganckie kobiety i modne dziewczyny ubrane od stóp do głów w jeden kolor (inny niż czarny). Taka fashionistka ma zwykle na sobie płaszcz, sukienkę, rajstopy i buty w granacie, czasem zieleni lub płaszcz, spodnie golf i buty w beżu czy fiolecie. Co odważniejsze stawiają na krwisto czerwony lub fuksjowy garnitur i szminkę w tym samym kolorze. Co w tym wysmuklającego? Otóż, jak już wcześniej wspomniałam kwintesencją wszystkich powyższych sztuczek jest stworzenie iluzji, że nasze ciało jest smukłe i zbliżone proporcjami do klepsydry. W idealnym świecie kobieta ma taki sam obwód biustu co bioder i wyraźnie zaznaczoną, węższą talię. Wszelkie poziome linie jak pasek spodni, długość spódnicy czy koniec mankietu, powinny znajdować się w miejscach uwydatniających odpowiednie proporcje. Dlatego dziewczyny noszące rozmiary powyżej 36, które mają więcej ciałka w okolicy bioder świetnie wyglądają w dżinsach z wysokim stanem, podkreślających wcięcie w talii. Z kolei szczupłe dziewczyny o chłopięcej figurze będą rewelacyjnie wyglądały w spodniach z niskim stanem, które optycznie poszerzą ich biodra. Jeżeli zakładamy cały mundur w jednym kolorze, to pozbywamy się wszystkich poziomych linii, które mają tendencję do zwracania uwagi na szczegóły. Jednak nieodzownym elementem takiego looku jest marynarka bądź płaszcz, które budują proporcje ciała w odpowiedni sposób.

12. Postaw na buty!

To wcale nie muszą być buty. Ja je po porostu kocham, więc naturalnym było wymienienie ich w tym punkcie. Równie dobrze możesz wybrać piękną torebkę, jeśli lubisz swoje kości obojczyków to koniecznie oryginalny naszyjnik, jeśli lubisz nadgarstki to rzucającą się w oczy bransoletkę, jeśli podoba Ci się Twoja talia to pasek w kontrastowym kolorze lub wzorze, albo po prostu krwistą szminką podkreśl pełne usta. Wybierz taki element garderoby albo makijażu, który „zrobi” Twoją stylizację i maksymalnie przyciągnie do siebie wzrok jednocześnie odciągając uwagę od prawdziwych lub wyimaginowanych mankamentów Twojego wyglądu. Element ten ma przede wszystkim sprawić, że będziesz się z nim czuła piękna, bo doda Ci pewności siebie! Ja chyba kupię kapelusz, albo jeszcze jedne buty…

Jeżeli macie ochotę na jeszcze jeden wpis o wysmuklających trikach – tym razem może coś o wzorach – to dajcie znać w komentarzach. Tworzenie takiego wpisu jest bardzo czasochłonne, więc jeżeli nie ma nań zapotrzebowania, to go pominę, ale jeśli chciałybyście poczytać o wzorach to chętnie coś przygotuję. W końcu tworzę bloga również dla Was!

Czy są jeszcze jakieś stylizacyjne wysmuklające sztuczki, o których nie wiem? Zachęcam do dzielenia się nimi w komentarzach!


8 myśli w temacie “12 trików stylizacyjnych, których używają Paryżanki by wyglądać na szczuplejsze. Część 2

  1. Basiu! 😉 nie przychodzą mi w tej chwili żadne stylizacyjne sztuczki, które mogą wyszczuplić, ale na pewno skorzystam z tych które opisałaś w tym poście i w pierwszej jego części 🙂
    Blog mega! ❤
    Pozdrawiam 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s