Co robią Paryżanki by wyglądać drogo

Użyłam słowa drogo bo nie znalazłam lepszego antonimu dla tandetnie. Chciałam napisać z klasą, ale to zbyt mocno kojarzy się z określeniem klasycznie, a przecież nie wszystkie lubimy oczywiste rozwiązania. Zostało więc drogo, bo przecież żadna z nas nie chce wyglądać tanio!

Paryż to stolica mody nie tylko dlatego, że jest domem największych projektantów świata. Bez dwóch zdań jest nią również ze względu na street fashion. Podczas moich obserwacji przechadzających się ulicami miasta fashionistek zauważyłam pewne sztuczki, z których korzystają tutejsze dziewczyny żeby podkręcić swój styl. Jeżeli chcecie się dowiedzieć jakie to triki, to zapraszam do zapoznania się z poniższym tekstem, (który ponownie okazał się być za długi, dlatego jego drugą część opublikuję już wkrótce!)

1. Nie ubieraj się wyzywająco

Jest ogromna różnica pomiędzy byciem seksowną a wyzywającą. Ta pierwsza może być ubrana w majtki z golfem i kombinezon narciarski, ale wciąż będzie doprowadzać do wrzenia facetów (i kobiety znajdujące się w jej towarzystwie też). Na tę drugą inne panie spojrzą z politowaniem, a mężczyźni będą nią zafascynowani nie dłużej niż jedną noc. Pozostaw coś wyobraźni. Chcesz odsłonić dekolt, bo masz piękne piersi? To świetnie, ale zamiast świecić bimbołami, pomyśl o założeniu na nie czegoś z koronki, zobaczysz, że będzie dużo bardziej sexy! Masz piękne nogi i chcesz je pokazać? Fantastycznie, ale odsłaniające połowę pośladków szorty zostaw na plażę, wystarczy, że założysz spódnicę do połowy uda a do niej czarne rajstopy. Zaufaj mi, nikt nie przejdzie koło Twoich nóg obojętnie!

2. Nie pokazuj bielizny

To jest na prawdę ładny biustonosz, tylko nie każdy musi o tym wiedzieć 😉

No chyba, że to celowy zabieg. Odsłonięcie ramienia jest zawsze bardzo sexy, a granatowe, koronkowe ramiączko w połączeniu z grubym szarym swetrem wygląda obłędnie. Są jednak sytuacje kiedy odznaczająca się bielizna nie przystoi. Nie będę wspominała o wrzynających się majtkach, bo nad tym tematem pastwiłam się we wpisie o bieliźnie dla dziewczyn z krągłościami. Ale napiszę o podstawach stylu. Zakładaj gładki, cielisty biustonosz pod prześwistującą białą bluzkę, pod nieprześwitującą też. Biały, wybija znajdujący się pod spodem biały, przez co, biustonosz robi się bardziej widoczny. Jeżeli nie możesz znaleźć gładkiego stanika w odcieniach beżu (co bywa często nie lada wyzwaniem) załóż pod białą bluzkę cielisty top na ramiączkach. Sama popełniałam błąd noszenia białego stanika pod bluzką w tym samym kolorze jeszcze do niedawna. Nie chcesz w pracy świecić szefowi przed oczami biustonoszem (szczególnie jeżeli to facet). Przez taki rozpraszacz uwagi ciężko będzie mu traktować Cię serio.

3. Noś szlachetne materiały

Płaszcz po lewej jest z wełny, po prawej z poliestru. Zwróć uwagę na faktury materiałów. Wełna jest gładka i wygląda szlachetnie, poliester wygląda na zmechacony i mało elegancki.

Pomijając kwestię tego, że ludzkie ciało męczy się obleczone w sztuczności, bo skóra nie oddycha i nosząc je pocimy się jak mysz w połogu, to ubrania uszyte z naturalnych, szlachetnych tkanin wyglądają po prostu lepiej. Wełna wygląda lepiej niż akryl, bawełna i len wyglądają lepiej niż poliester, a „ekoskóra” to nie wygląda dobrze nigdy! Swoją drogą, co jest eko w sztucznej skórze? Bo chyba nie to, że po dwóch sezonach nadaje się jedynie do tego by zająć zaszczytne miejsce w koszu, a później rozkładać się na wysypisku śmieci przez jakieś 500 lat? Wiem, że naturalne materiały są droższe, ale warto czasem zaoszczędzić parę złotych przez 2-3 miesiące poprzez zaniechanie kupowania rzeczy, których nie potrzebujesz, żeby w końcu mieć wystarczającą ilość gotówki, by nabyć porządny płaszcz. Bez końca powtarzam, i pewnie nigdy nie przestanę, że lepiej jest mieć jedną porządną rzecz niż 5 tandetnych.

4. Noś ciekawą biżuterię

Za dużo biżuterii czy nie?

Biżuteria jest kwestią sporną, bo delikatna jest zwykle bardziej elegancka niż ta rzucająca się w oczy. Ja jednak uważam, że ledwo widoczne ozdoby są dobre dla szarych myszek. Jeżeli chcesz być taką myszką i niczym nie wyróżniać się w tłumie, to załóż drobny łańcuszek. Będziesz szykowna, ale równie niewidoczna co on. Jeżeli chcesz jednak zwrócić na siebie uwagę to załóż błyskotki rzucające się w oczy. Pamiętaj jednak by nie wyglądały one tandetnie. Ogromna kolorowa kolia z kryształkami kupiona w sieciówce aż krzyczy „jestem z plastiku!” Postaw raczej na prawdziwą biżuterię. Złotą jeśli jesteś ciepłym typem kolorystycznym, srebrną gdy bliżej Ci do zimy. Jeżeli nie stać Cię na drogie kruszce to staraj się wybrać coś, co wygląda jakby było wykonane ze szlachetnego metalu. W przypadku świecidełek, podobnie jak we wszystkich innych sferach życia, rozmiar ma znaczenie. Dziewczynom bardzo drobnym polecam raczej mniejsze wzory, gdyż zbyt wielkie modele mogą Was przytłoczyć. Ponadto nigdy, przenigdy, nie zakładaj zbyt dużo biżuterii naraz. Nie chodzi o to żeby wyglądać jak świąteczna choinka! Załóż jeden wyraźny akcent w jednej partii ciała. Naszyjnik jeśli chcesz podkreślić seksowne obojczyki. Pierścionek gdy masz piękne dłonie, bransoletkę jeżeli zależy ci na wyeksponowaniu szczupłych nadgarstków czy kolczyki żeby uwydatnić szyję. Nigdy wszystkie na raz. To dopiero wyglądałoby tandetnie!

Co myślicie o moim zestawieniu? Kolejne pięć wskazówek już w kolejny czwartek!