Żabojady, czyli osobliwości kuchni francuskiej

Francuzom wydaje się, że wszystko mają najlepsze. Nic w tym dziwnego skoro w burzliwej historii swojego narodu mieli włodarzy takich jak Ludwik XIV, facet, który sam siebie nazywał słońcem, bo miał władzę absolutną i w nosie zdanie reszty świata czy Napoleon, któremu udało się podbić połowę Europy i tak jakby mania wyższości również nie była mu obca. Naturalnie Trójkolorowi mają też wysokie mniemanie o swojej kuchni. Nie przeszkadza im to, że jadają małże na surowo czy pełzające w błocie żaby i ślimaki… No cóż, co kraj to obyczaj jak mawiają.

Ostrygi (les huîtres)

Obraz Patricia Alexandre z Pixabay

Zacznę od tego, że uwielbiam owoce morza, ale kto czyta mnie od dłuższego czasu, ten wie, że za ostrygami nie przepadam. Przynajmniej nie w każdej postaci. W Szkocji dane mi było spróbować tych mięczaków przygotowanych w taki sposób, że były rozkoszą dla podniebienia. Ich smak wspominam do dzisiaj i mam nadzieję zawitać w tej samej restauracji ponownie, jeszcze w tym roku. Ale absolutnie nie pojmuję zachwytu nad ostrygami w stylu rodem z Paryża. Bo nad czym tu się rozpływać? Francuzi tego małża jedzą na surowo (jak się go dźga widelczykiem w muszli to biedak ciągle jeszcze żyje) z dodatkiem szumnie zwanej „sosem” mieszaniny octu winnego i szalotki. Całkowitym absurdem jest dla mnie teoria mówiąca, jakoby ostrygi były silnym afrodyzjakiem. Jak do ciężkiej cholery po kolacji, podczas, której głównego dania nie da się zjeść bez siorbania i zalewania sobie brody octem, kiedy cały wieczór odbija się surową rybą a z japy wali cebulą, można wciąż mieć ochotę na seks?

Ślimaki (les escargots)

Obraz skeeze z Pixabay

Czy wiecie o tym, że nawet 90% ślimaków pojawiających się na francuskich stołach pochodzi z Rumunii i z… Polski? Tak! Jesteśmy europejską potęga w produkcji tych pełzaczy! I choć rodzimi przedsiębiorcy robią na nich niezłą kasę, to w Kraju nad Wisłą nie zwykliśmy ich konsumować. „Francuskie” ślimaki najczęściej podaje się zapiekane z masłem czosnkowo-ziołowym. I chwała niebiosom za owo masło, bo bez niego brzuchonogi są po prostu bez smaku. Miałam okazję jadać je również w innych formach i muszę przyznać, że w każdej z nich ślimak, sam w sobie, jest po prostu mdły. W konsystencji przypominają małże, chociaż bywają trochę bardziej twarde. Nazywanie ich rarytasem jest mocno przesadzone.

Żaby

Obraz LenkaZ z Pixabay

Konkretnie żabie udka (les cuisses de grenouille). Czy zaskoczę Was jeśli napiszę, że najczęściej przygotowuje się je podobnie jak ślimaki, z dużą ilością masła (co jest akurat bardzo typowe dla całej kuchni francuskiej), czosnku i ziół, by nadać im wyrazisty smak. Czy przypominają kurczaka, jak zwykło się powszechnie mówić? Moim zdaniem ich smak jest raczej osobliwy, ale konsystencję mają bardzo podobną do mięsa popularnego drobiu. Z wszystkich wymienionych dzisiaj potraw żabie udka lubię najbardziej, chociaż absolutnie nie mogę powiedzieć żebym za nimi szalała. Płazy jada się palcami gdyż znajdujące się wewnątrz kosteczki są tak małe, że niemożliwe jest oddzielenie od nich mięsa za pomocą noża i widelca. Ze względu na to, że operacja sama w sobie jest dość skomplikowana, to konsumpcja przeciętnej porcji zajmuje całą wieczność!

Śmierdząca kiełbasa l’andouillette

Andouillette to po prostu flaki (zwykle wieprzowe, choć można również znaleźć odmianę jagnięcą lub cielęcą) podane w formie kiełbasy. Mocno przyprawione majerankiem, którego aromat i tak nie jest w stanie zabić intensywnego zapachu… cóż, flaków. I może ta potrawa nie jest specjalnie egzotyczna, wszak i my mamy nasze flaczki, Włosi swoje trippa też, ale mam wrażenie, że ani jedne, ani drugie aż tak nie cuchną. Jest to zdecydowanie kiełbasa dla ludzi o mocnych nerwach lub słabym węchu. W przeciwieństwie do zapachu, smak andouillette nie powala.

Jak się Wam podoba?

Choć są w kuchni francuskiej pozycje, które uwielbiam (a wpis o nich pojawi się za jakiś czas), to ślimaki, żabie udka, ostrygi czy andouillette nie należą do owej grupy. Chcielibyście spróbować powyższych dań, a może je lubicie? Jakie są najdziwniejsze potrawy jakich Wy próbowaliście? Czekam na komentarze!


Jedna myśl w temacie “Żabojady, czyli osobliwości kuchni francuskiej

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s