Dlaczego nie znoszę kiedy on gotuje

Zacznę od tego, że tak na prawdę to uwielbiam kiedy Pan Fleurette gotuje. Głównie dlatego, że kiedy on to robi, to ja już nie muszę. I nawet gdyby był kucharzem absolutnie beznadziejnym (którym nie jest, bo gotuje całkiem nieźle) to i tak byłabym zachwycona jego kuchenną inicjatywą. Ale są takie momenty, kiedy podczas jego buszowania w garach trafia mnie szlag i resztkami sił trzymam się krawędzi racjonalizmu, by nie popaść w otchłań histerii.

To jego tworzenie kulinarnych arcydzieł zwykle tyyyyyyyyle trwa. Ja gotować nie lubię dlatego sam proces staram się skrócić do granic możliwości, on natomiast przy garach się odpręża, więc niczym Panoramix potrafi czarować nad kociołkiem nawet kilka godzin. Pamiętam jak pewnego dnia (w ciągu którego zjadłam akurat niewiele) Pan Fleurette znalazł przepis na makaron z krewetkami. Ucieszyłam się, bo spaghetti z owocami morza uwielbiam i może ono być przyrządzone w 15 minut! Nie kiedy gotuje je Pan Fleurette. Pichcenie należało zacząć od bulionu warzywnego, później kadłuby krewetek trzeba było w owym bulionie warzywnym gotować przez godzinę, następnie przecedzony wywar dodać do smażonych mięczaków. Owszem zmuszona jestem, przyznać, że danie było smaczne, ale w życiu nie spędziłabym godziny swojego życia tylko na wygotowywaniu pancerzy mięczaków. Zwłaszcza, że ich smak broni się i bez tego zabiegu! Przez 2 godziny przygotowywania kolacji moje kiszki grały tak głośno, że gdyby Marsz Imperialny nie był już skomponowany, to zapewne stałoby się to owego wieczoru.

Pamiętam kiedy na studiach przyjaciółka opowiadała mi, jak to w niedzielne przedpołudnie jej tata, głowa rodziny, gotuje obiad. A później one w czwórkę (mama i trzy córki) przez resztę popołudnia muszą sprzątać kuchnię. I dokładnie rozumiem co miała na myśli. My kobiety ewoluując wykształciłyśmy umiejętność multitaskingu. Dlatego podczas gotowania ogarniamy kuchnię i staramy się nie używać niepotrzebnych naczyń, bo chociaż wszystkie mamy już zmywarki, to nie chcemy ubrudzić tylu garów, by po przygotowaniu parówek istniała konieczność dwukrotnego włączania maszyny. No i zwykle na bieżąco chowamy doń to co musi być umyte, bo wciąż zależy nam na tym żeby kuchnia swoim wyglądem jednak nie przypominała poligonu doświadczalnego dla broni nuklearnej.

Za to jak gotuje Pan Fleurette to do mycia są wszystkie dostępne w domu garnki i jeszcze kilka pożyczonych od sąsiada. Wykorzystuje ich tyle, że mam czasem wrażenie, jakoby wydawało mu się, iż jest w prowadzącym wyimaginowany program kulinarny, gdzie każdy składnik dania zanim trafi do garnka musi znaleźć się w przyporządkowanej mu misce. Poza stertą naczyń podczas jego kuchennych rewolucji do mycia są również blaty, podłoga i pewnie nawet sufit, a jak z pewnością łatwo się domyślić, pojęcie sprzątania w trakcie gotowania jest mu zupełnie obce! Nie zrozumcie mnie źle, on po takim boju cały ten kuchenny poligon sprząta i jakąś godzinę po zakończonym posiłku wszystko wraca do normy. Ale w trakcie potyczki z kociołkiem staram się Panoramixowi nie wchodzić w kuchnię, znaczy w drogę, bo może okazać się, że mentalnie jestem niewystarczająco stabilna.

Wypracowałam więc system, który całkiem nieźle się sprawdza. W chwilę po tym jak Pan Fleurette oznajmia, że to on dzisiaj gotuje, pytam go czym uraczy mnie tym razem, a następnie otwieram wino w pasującym do dania kolorze, nakrywam do stołu i zaczynam pisać bloga. Zupełnie jak teraz. Bo przecież nie potrzebuję dziś kłótni ani zawału. Mam tylko nadzieję, że tym razem mój osobisty Druid nie podpali sobie grzywki jak ostatnio, kiedy flambirował przegrzebki.

A jak to wygląda kiedy kuchnię przejmuje Twój mężczyzna? Komentujcie! Jestem bardzo ciekawa Waszych doświadczeń!


6 myśli w temacie “Dlaczego nie znoszę kiedy on gotuje

  1. Haha, no to Ci sie trafil wizjoner 😀
    U nas z bałaganieniem jest dokladnie to samo. Kiedy mój skonczy gotowac i ogarnia wzrokiem kuchnie, w oczach ma szok i panike, jakby nie wiedzial co i jak 😀
    Na szczescie z predkoscia jest o wiele lepiej. On potrafi z niczego zrobic coś i wychodzi mu to mega szybko- im jest glodniejszy, tym szybciej 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s