Dublin w 1 dzień

Na początku roku udało nam się wyskoczyć na jednodniowy wypad do Dublina. Choć miasto ma wspaniałą tradycję a jego historia sięga czasów Wikingów, to główne, przyciągające turystów atrakcje można łatwo obskoczyć w jeden dzień, na piechotę. Dublin jest o tyle ciekawą propozycją, że można dostać się tam z wielu miast Polski za niewielkie pieniądze dzięki tanim lotom linii Ryan Air. Zapraszam na krótką podróż ulicami stolicy najbardziej zielonej z wysp!

Dojazd z lotniska

Do centrum miasta z lotniska najłatwiej jest dostać się kursującymi przez całą dobę autobusami. W godzinach dziennych odjeżdżają one z przystanków co kwadrans, nocą trochę rzadziej. Bilet w obie strony kosztuje około 8€. Kurs do centrum trwa mniej niż pół godziny. Autobus zatrzymuje się na kilku przystankach w mieście i jeżeli wskażecie kierowcy (który z dużym prawdopodobieństwem może okazać się Polakiem), gdzie chcielibyście zacząć zwiedzanie, na pewno otrzymacie informację o nazwie przystanku, który znajduje się najbliżej interesującego Was punktu.

Atrakcje Dublina

Zamek w Dublinie

Wieża zamkowa z XIII wieku, tuż obok niej znajdują się całkiem nowoczesne zabudowania

Historia dublińskiego zamku sięga początków XIII wieku! Z tego okresu zachowała się po dziś dzień niestety tylko słynna wieża zamkowa, do której przylega XIX-wieczna Chapel Royal. Niemal każdego dnia kompleks jest otwarty dla turystów. W jego wnętrzu znajduje się muzeum przybliżające zainteresowanym historię obiektu. Część zabudowań zespołu zamkowego jest dzisiaj wykorzystywana jako biura administracji irlandzkiego rządu.

Katedra świętego Patryka

Niestety trafiliśmy na remont fasady katedry

Ten wybudowany w XIII wieku gmach to największy obiekt sakralny Irlandii. Imponujący z zewnątrz odrobinę mniej szałowy w środku. Wewnątrz znaleźć można również bibliotekę Marsha. Najstarszą bibliotekę w całym kraju. Do Katedry w Dublinie nie można wejść bez wcześniejszego uiszczenia opłaty w wysokości około 6€. Co zawsze budzi mój lekki wewnętrzny sprzeciw w przypadku obiektów o charakterze sakralnym.

Trinity College

Studenci nie przechodzą pod wieżą, tak na wszelki wypadek

Najstarsza uczelnia w Irlandii. Z najbardziej znanym z pocztówek elementem krajobrazu Dublina czyli Campanile – dzwonnicą z XIX wieku. Legenda głosi, że student, który pod nią przejdzie nie zaliczy roku. Absolwentami Trinity College są tacy sławni autorzy jak Jonathan Swift, Oscar Wilde, Bram Stoker czy noblista Samuel Beckett. Najciekawszym elementem kompleksu jest zapewne biblioteka posiadająca największy zbiór książek i manuskryptów w kraju. Jednym z jej eksponatów jest słynna Księga z Kells – bogato zdobiony, pochodzący z VIII wieku wolumen zawierający spis 4 ewangelii. Jest to najlepiej zachowane tego typu dzieło w kraju.

Temple Bar

Najsłynniejszy bar w Irlandii

Wiadomo, że grzechem byłoby być w Irlandii i nie pójść do pubu, jak nie na kufel Guinnessa, to przynajmniej na irish coffee. A jak dubliński pub to tylko w Temple Bar, najsłynniejszej dzielnicy barów, restauracji i rękodzieła w tej części Irlandii. Większość typowych pubów jak Temple Bar czy Oliver St. John Gogarty w weekendy oferuje swoim gościom muzykę na żywo. Jeżeli chodzi o jedzenie, to w tym drugim szczególnie polecam podane w tradycyjny sposób z porem i ziołami małże. Ale zanim na obiad wybierzecie jedną z dziesiątek knajp, to gorąco zachęcam Was byście najpierw zajrzeli na znajdujący się tam street food market. Można nań znaleźć prawdziwe pyszności!

Muzeum Guinnesa

Lubicie Guinnessa?

Odwiedzając Żywiec czy Pilzno obowiązkowo należy udać się do muzeum browaru. Nie sposób również pominąć wizyty w Guinness Storehouse w Dublinie. W tym interaktywnym muzeum można poznać wszystkie etapy od produkcji poprzez dystrybucję aż do sponsoringu najsłynniejszego irlandzkiego piwa. W cenę biletu wliczony jest kufel pełen ciemnego trunku, który można sączyć w barze z oszałamiającym widokiem na Dublin.

Warto jeszcze wspomnieć o dwóch punktach na mapie Dublina. Pierwszy z nich to Kilmainham Gaol brytyjskie więzienie z końca XIX wieku, gdzie karze podlegały osoby związane z ruchem niepodległościowym Irlandii. Nie udaliśmy się tam, bo niespecjalnie jesteśmy zainteresowani oglądaniem strych cel. Drugie miejsce, do którego się nie weszliśmy, bo zabrakło nam już czasu to Stephen’s Green Shopping Centre. Jest to centrum handlowe zbudowane z pomalowanej na biało stali i szkła. Widzieliśmy je z zewnątrz i wyglądało naprawdę ciekawie, wewnątrz robi podobno jeszcze większe wrażenie. Co potwierdza poniższe zdjęcie!

Eugen Heeran, Pixabay

Nie potrafię niestety być wobec Dublina obiektywna. Bo choć mają tam spory zasób Guinnessa, a atmosfera miasta jest przyjazna, to niestety trafiliśmy na pogodę pod psem. Z rozmowy z kierowcą autobusu, który wiózł nas na lotnisko wynikało, że mieliśmy wyjątkowego pecha. Niestety przez przeszywający wiatr, ołowiane chmury i nieustającą mżawkę, Dublin pozostanie w mojej pamięci szary, zimny i smutny. I choć Zieloną Wyspę mam kiedyś nadzieję zjeździć wzdłuż i wszerz z tomikiem wierszy Yeatsa w ręku, to nie sądzę bym miała ochotę dać Dublinowi drugą szansę. No, chyba, że w jakimś pubie!

Trzymajcie się ciepło!

Jeżeli spodobał Ci się ten post wciśnij przycisk polubienia i udostępnij go proszę na FB. Chciałabym by jak najwięcej fajnych babek miało do niego dostęp! Z góry dziękuję!


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s