Związek z Francuzem – czym się różni od związku z Polakiem

Zdjęcie autorstwa Alex Azabache z Pexels

Zauważyłam, że często pytacie o to jak wygląda związek z Francuzem i choć jakiś czas temu zaserwowałam Wam obszerne wpisy o ZALETACH i WADACH związku z obcokrajowcem, to nie napisałam żadnego postu o tym jak wygląda życie pod jednym dachem z Trójkolorowym. Jeżeli chcesz się dowiedzieć w czym Francuzi są lepsi lub gorsi niż Polacy, zapraszam do lektury!

1. Flirt

W tym aspekcie Francuzi biją Polaków na łeb! Powiedziałabym, że chłopcy z kraju nad Wisłą są flirciarsko odporni i do granic możliwości niezdecydowani. Jeżeli wpadniesz w oko Francuzowi, to nie będziesz musiała się tego domyślać, analizować jego zachowania albo zastanawiać się nad tym czy on zrobi następny krok czy nie. Francuz Ci o tym powie, subtelnie, ale wprost. Bez tandetnych tekstów o spadaniu z nieba czy innych gwiazdach w Twoich oczach. No chyba, że trafisz na jakiś wyjątkowo nieśmiały okaz, w takich ciężkich przypadkach geografia jest bez znaczenia.

2. Seks

Moja prywatna opinia na temat facetów jest taka, że jeżeli mu się podobasz, to on chce się dobrać do Twoich majtek bez względu na szerokość geograficzną na jakiej został wychowany. Różnica pomiędzy Francuzem a Polakiem jest taka, że ten pierwszy nie będzie się z tym krył lub udawał, że jest inaczej. Pamiętaj, że zawsze od Ciebie zależy co z tą wiedzą zrobisz! Francuzi, szczególnie na początku relacji, mają z reguły bardziej bezpośrednie podejście do seksu niż Polacy. I wcale, nie oznacza to, że straszne z nich chamy. Po prostu wychowali się w kulturze, która ma luźniejsze podejście do seksualności niż wciąż mocno patriarchalna Polska. A jeśli chodzi o legendy na temat łóżkowych umiejętności Francuskich mężczyzn. Cóż… Najlepiej będzie jeśli przekonasz się na własnej skórze czy są prawdziwe 😉

3. Maniery

Zapomnij o tym, że Żabojad przepuści Cię w drzwiach albo przysunie krzesło w restauracji. Młode pokolenie Francuzów wierzy w równouprawnienie tak bardzo, że kobiety traktuje się tutaj tak samo jak mężczyzn, a przecież kumpli nikt nie przepuszcza przodem, ani nie otwiera dla nich drzwi samochodu. Również ze względu na równouprawnienie granica pomiędzy tym co stereotypowo damskie i męskie nie jest we francuskich rodzinach tak jasna jak w Polsce. Mężczyźni tutaj chętniej zajmują się domem i dziećmi. I wiem, że u nas na szczęście ten podział również zaczyna zanikać, jednak w tej kwestii Francuzi wyprzedzają nas, co najmniej, o jedno pokolenie

4. Arogancja

Bez względu na wiek i płeć Francuzi wszystko wiedzą i robią najlepiej. Kiedy zaczęliśmy się spotykać myślałam, że on mówiąc tego typu frazesy tylko żartuje, ale po jakimś czasie zrozumiałam, że naprawdę ma to na myśli. Miałam dwie opcje. Mogłam zerwać znajomość, nie będąc w stanie dalej znosić tego bufona, albo uświadomić mu, że takie pieprzenie od rzeczy na Polkach nie robi wrażenia. Myślę, że wywołałam w życiu Pana Fleurette małą rewolucję, bo nikt jeszcze nie śmiał go w tak dobitny sposób z jego błędu wyprowadzić. Francuzi nazywają swoją postawę wysokim poczuciem własnej wartości, reszta świata – arogancją.

4. Łatwość w obejściu

Polacy są bardziej bezpośredni. Poprawność polityczna Francuzów doprowadza mnie do szału. Bywa tak, że coś, co można byłoby wyjaśnić w dwóch zdaniach, Trójkolorowemu zajmuje kilka minut, bo powiedzenie tego wprost wydaje się mu przekroczeniem ogólnie przyjętych konwenansów. Dlatego właśnie zdarza się czasem, że Francuzi uznają mnie za nieuprzejmą. Co (zwykle) nie jest moim zamiarem. Po prostu w Polskiej kulturze jest społecznie akceptowalne mówienie niektórych rzeczy, które dla Francuza są już przekroczeniem granicy dobrego smaku.

5. Posiłki

Posiłki to dla Francuza najświętsza ze świętości! W tym kraju wokół jedzenia organizuje się dzień, może nawet życie. Do śniadania, spożywanego zawsze na słodko przed 10:00 rano, przywiązuje się najmniejszą wagę. Następnie pomiędzy 12:00 a 14:00 jest czas na obiad, na który Francuzi mają zwykle godzinę lub dwie przerwy w pracy i w szkole. Najważniejszym posiłkiem jest dla nich kolacja, jedzona pomiędzy 20:00 a 22:00 w gronie rodziny lub przyjaciół. Godziny, które tutaj podałam nie są jak w Polsce przybliżonym czasem spożywania posiłków. One są sztywne jak zawieszenie w Dużym Fiacie! Większość Francuzów, których znam, jeżeli nie zdąży zjeść obiadu w czasie opisanym powyżej, to nie je go już wcale! Chociaż wydaje się to być niezbyt istotnym elementem życia, to na początku związku, dopóki ja nie nauczyłam się jego zwyczajów, a on nie zrozumiał, że pojęcie posiłku Polce kojarzy się raczej z porą dnia niż z konkretną godziną, dochodziło między nami do sprzeczek. Serio, zdarzało nam się kłócić o to, o której zjemy obiad, albo czy kanapka jest godna bycia spożywaną na kolację.

6. Wino czy wódka?

W Polsce nie istnieje kultura picia wina. We Francji ekspertem od wina jest każdy (albo przynajmniej tak mu się wydaje). Minęło trochę czasu zanim Pan Fleurette, jego znajomi i rodzina zrozumieli (albo raczej zaakceptowali, bo pewnie nie zrozumiał tego nikt), że ciągłe pytanie mnie co sądzę o danym trunku, jest bez sensu, bo się na tym nie znam i co gorsza, nie jestem na tyle zainteresowana żeby się tego uczyć. Wino, to wino, dorabianie do napitku filozofii uważam za kulawą chęć wybicia się ponad przeciętność. Było również wręcz niemożliwym do wyobrażenia sobie, dla większości moich francuskich znajomych (w tym również dla Pana Fleurette na początku naszej znajomości) że można pić wódkę tak, żeby dobrze się bawić, nie doprowadzając się do stanu zjazdu pod stół.

I co myślicie o tych kilku punktach, które wymieniłam? Czy o czymś zapomniałam? Jeżeli macie inne doświadczenia ze związku z Francuzem będzie super jeśli podzielicie się nimi w komentarzach. Jeżeli natomiast nurtują Was jakieś pytania dotyczące tego jak wygląda życie z Żabojadem, to oprócz komentarzy piszcie na adres mailowy ontheroundabout.blog@gmail.com. Na wszystkie wiadomości chętnie odpowiem!

Jeżeli spodobał Ci się ten post wciśnij przycisk polubienia i udostępnij go proszę na FB. Chciałabym by jak najwięcej fajnych babek miało do niego dostęp! Z góry dziękuję!


3 myśli w temacie “Związek z Francuzem – czym się różni od związku z Polakiem

  1. Super artykuł! Ja mam kolegę z pracy Francuza. Czym się wyróżnia od „naszych” chłopaków przede wszystkim stylem ubioru. Nosi szalik, sygnet na palcu i gustowne buty. Mówi bardzo dobrze po Polsku, a uczył się tylko przez weekendy w szkole Polskiej i mama z nim rozmawiała. Co najlepsze skończył studia we Francji i przyjechał pracować do Polski bo mu się tu podoba. Chyba wpływ mamy podziałał że nie jest absolutnie arogancki. Więc tym samym z wódka umie rozmawiać 🤭

    Polubienie

    1. Tak! Facet w szaliku, to musi być Francuz! Są one w tym kraju tak ważnym elementem odzienia, że Francuzi używają co najmniej pięciu określeń na szalik! Jasne, że we Francji mieszkają też przemiłe osoby, ale to zwykle obcokrajowcy 😉 Dzięki za komentarz!

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s