Dzieci wesoło nie poszły do szkoły, bo ktoś w rodzinie musi żebrać na chleb

Siedział skulony w witrynie jednego ze sklepów z wyciągniętą po pieniądze prawą ręką. W lewej trzymał kawałek kartonu zapisany cyrylicą. Wygląd jego twarzy zdradzał, że zmaga się z upośledzeniem, pewnie od dziecka. Miał na sobie tę samą bluzę co wczoraj i te same trochę przykrótkie spodnie. Spod spłowiałej nogawki wystawał kawałek skóry jego łydek. Palce wyciągniętej ręki, podobnie jak nos, miał zaczerwienione od chłodu. Siedział ze spuszczoną głową. Sprawiał wrażenie upokorzonego. Ma jakieś szesnaście lat. A ulica to ostatnie miejsce, gdzie powinien się znajdować. … More Dzieci wesoło nie poszły do szkoły, bo ktoś w rodzinie musi żebrać na chleb

Święta w Serbii

Boże Narodzenie i Nowy Rok obchodziliśmy w tym roku we Francji. Wróciliśmy do domu czwartego stycznia (piątek), a od soboty do poniedziałku znowu fetowaliśmy. W końcu w święta najrozsądniej jest odpocząć po urlopie. W Serbii, gdzie przeważają wyznawcy Prawosławia, wszelkie święta religijne obchodzone są według kalendarza Juliańskiego. Oznacza to, że Boże Narodzenie przypada tutaj na … More Święta w Serbii

Czuję bluesa

Jak człowiek studiował, że się posłużę cytatem z Kazika: w „dawnej stolicy Polaków”, to nie wymagał od knajpy zbyt wiele. Miejsce mogło być obskurne, i oddalone od snobistycznego Kazimierza czy Rynku Głównego o lata świetlne. Byle podczas Happy Hours można tam było dostać piwo w objętości 500 mililitrów za pięć Złotych Polskich. A jeżeli do … More Czuję bluesa

Kałasznikow

Znamy w Belgradzie taką dziewczynę, która po tym jak zacznie mówić staje się nie do zatrzymania. Nie stopuje nawet na wzięcie oddechu. Postanowiłam, że na potrzeby mojego bloga dostanie ksywkę Kałasznikow, ponieważ słowa wypadają z jej ust z tą samą częstotliwością co kule wystrzeliwane z lufy broni automatycznej. Prowadzenie z nią konwersacji jest czynnością nadzwyczaj … More Kałasznikow

Żyła wodna

Nigdy nie wierzyłam w takie pierdolety. Przenigdy nie sądziłam, że w ogółe mogłabym rozważać taką opcję. Zawsze uważałam różdżkarzy za szarlatanerię wykorzystującą ludzi naiwnych i zdesperowanych. Ale chcąc wyjaśnić największe nikczemności losu, na jakie nastawiona jest moja persona odkąd wiodę życie w Belgradzie, muszę jednoznacznie stwierdzić, że nasze mieszkanie znajduje się nad żyłą wodną. … More Żyła wodna

Bałkański kociołek, czyli jak się w Serbii jada

Mam to szczęście, że jestem jedną z dziewczyn Donatana i Cleo. Na swojskiej śmietanie chowana i w ogóle wiem, jak użyć mowy ciała i poruszać tym, co mama w genach mi dała. Jestem ze wsi. Choć wiejskiego pochodzenia się nie wstydziłam, to na pewno nigdy nie było ono dla mnie powodem do dumy. Wieś, choć, … More Bałkański kociołek, czyli jak się w Serbii jada

Autostopem przez Europę, czyli podróż pewnego Wikinga

Cosmopolitan przekonał mnie, że wygląd rzecz święta, więc postanowiłam o siebie zadbać. Tego ranka zastosowałam kurację pielęgnacyjną na włosy, w postaci oleju migdałowego. Możecie sobie wyobrazoć jak wyglądały moje kłaki pokryte od cebulek aż po same końce oleistą mazią. Ale nie miałam  czasu na zmycie tłuszczu z głowy. … More Autostopem przez Europę, czyli podróż pewnego Wikinga

Zakasam kiecę i lecę, czyli jak Belgrad wyzwolił we mnie kobietę

Mówią, że z kim się zadajesz, takim się stajesz. Zatem po pięciu latach pracy w korpo, w typowo męskiej branży, na typowo męskim stanowisku, stałam się facetem. I choć, ze względu na moją budowę, nigdy nie będę wyglądała jak chłopczyca, to od pewnego czasu, będąc w pracy, miałam wrażenie, że kobiecości było we mnie tyle co w radzieckim lodołamaczu. … More Zakasam kiecę i lecę, czyli jak Belgrad wyzwolił we mnie kobietę

Belgrad bez stanika

Melduję z Belgradu! Jesień już w pełni. Robi się zimno i coraz częściej pada. Jako zwierzę ciepłolubne, w połowie października najchętniej weszłabym w stan naturalnej hibernacji i tak została. Najlepiej do maja. Zamiast tego, w długie jesienne wieczory, pozostaje mi koc i gorąca herbata. Siedzę z kubkiem w dłoni zastanawiając się czy dopełnienie go pamiątką … More Belgrad bez stanika