Belgrad bez stanika

Melduję z Belgradu! Jesień już w pełni. Robi się zimno i coraz częściej pada. Jako zwierzę ciepłolubne, w połowie października najchętniej weszłabym w stan naturalnej hibernacji i tak została. Najlepiej do maja. Zamiast tego, w długie jesienne wieczory, pozostaje mi koc i gorąca herbata. Siedzę z kubkiem w dłoni zastanawiając się czy dopełnienie go pamiątką … More Belgrad bez stanika