Dzieci wesoło nie poszły do szkoły, bo ktoś w rodzinie musi żebrać na chleb

Siedział skulony w witrynie jednego ze sklepów z wyciągniętą po pieniądze prawą ręką. W lewej trzymał kawałek kartonu zapisany cyrylicą. Wygląd jego twarzy zdradzał, że zmaga się z upośledzeniem, pewnie od dziecka. Miał na sobie tę samą bluzę co wczoraj i te same trochę przykrótkie spodnie. Spod spłowiałej nogawki wystawał kawałek skóry jego łydek. Palce wyciągniętej ręki, podobnie jak nos, miał zaczerwienione od chłodu. Siedział ze spuszczoną głową. Sprawiał wrażenie upokorzonego. Ma jakieś szesnaście lat. A ulica to ostatnie miejsce, gdzie powinien się znajdować. … More Dzieci wesoło nie poszły do szkoły, bo ktoś w rodzinie musi żebrać na chleb