Dom jest tam gdzie nie muszę wciągać brzucha

Należę do grupy ludzi, którzy po powrocie do domu najpierw myją ręce, później zakładają dres, a następnie tulą się do miękkiego kociego futerka. Kolejność tych czynności jest zawsze taka sama, a moja potrzeba wskoczenia w wygodną dzianinę silniejsza niż chęć uspokojenia futrzaka, który w czasie gdy wykonuję dwie pierwsze czynności, potrafi być nieznośny. Jak zatem mają się do mojej dresofilii świąteczne, błyszczące outfity rodem z reklam? Nijak. … More Dom jest tam gdzie nie muszę wciągać brzucha